KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Dane wyjazdu:
5.46 km 0.00 km teren
02:01 h 2.71 km/h:
Maks. pr.:8.64 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:148 m
Kalorie: 222 kcal
Rower:

Reset dzień trzeci. Błoto, SPA i zwiedzanie Jeleniej.

Poniedziałek, 5 października 2020 · dodano: 08.10.2020 | Komentarze 0

Kategoria z buta, z Gosią


Dane wyjazdu:
15.21 km 0.00 km teren
05:02 h 3.02 km/h:
Maks. pr.:10.44 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:671 m
Kalorie: 890 kcal
Rower:

Reset dzień drugi. Mgła, a potem lampa do końca.

Niedziela, 4 października 2020 · dodano: 08.10.2020 | Komentarze 0

Kategoria z buta, z Gosią


Dane wyjazdu:
17.16 km 0.00 km teren
04:49 h 3.56 km/h:
Maks. pr.:10.44 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:1241 m
Kalorie: 1377 kcal
Rower:

Reset dzień pierwszy. Wiatr karty rozdaje.

Sobota, 3 października 2020 · dodano: 08.10.2020 | Komentarze 0

Kategoria z buta, z Gosią


Dane wyjazdu:
47.20 km 0.00 km teren
02:09 h 21.95 km/h:
Maks. pr.:36.72 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:351 m
Kalorie: 1386 kcal
Rower:żwirek

muszę częściej w ten las zaglądać... (praca)

Czwartek, 1 października 2020 · dodano: 02.10.2020 | Komentarze 0

Po wczorajszej jodze dziś wstaję lekki i bez najmniejszego bólu pleców, czad. Ruszam na zaplanowaną wcześniej, tym razem krótką trasę, zaliczyć dwa cmentarze. Początek bardzo przyjemny, w miarę ciepło bo 9 stopni, wiatr elegancko popycha. Wiedziałem że pierwszy z nich jest "w polu", droga doń widoczna była na Meßtischblatt, a także na rastrówkach, natomiast na zdjęciach satelitarnych nie było nic widać. W terenie tak też jest, a pchać rower po zaoranym polu nie bardzo mi się chciało. Jadę więc dalej pokonując solidny podjazd, a potem super szutrówki w lesie, choć momentami było trochę piasku. Lubię ten las, zawsze mówię sobie żeby tu częściej zaglądać, ale jakoś się nie składa, tym razem także sobie częstsze tu wizyty obiecuję. Drugi już dostępny bez problemu, przy samej drodze, oznaczony tablicą. Nagrobków sporo, widać że ktoś tu zagląda. Dalej kolejna porcja szutrów, objeżdżam sztuczne jezioro powstałe w zagłębieniu po wyrobisku i wracam do miasta. Jako że czasu jeszcze full, promenada, bór ełcki i Szeligi.






Kategoria <50, dom/praca


Dane wyjazdu:
61.20 km 0.00 km teren
02:37 h 23.39 km/h:
Maks. pr.:40.68 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:344 m
Kalorie: 1797 kcal
Rower:żwirek

Torfowisko Połom. (praca)

Środa, 30 września 2020 · dodano: 01.10.2020 | Komentarze 0

Planu nie było, rano naszła mnie chęć na Sajzy, więc tam się kieruję. Kawałek czerwonego słonka udało się zobaczyć, choć po wynurzeniu się zza widnokręgu schowało się za chmurą. Za Sajzami skręcam w las na szybką szutrówkę i przypominam sobie o małym jeziorku, więc tam się kieruję. Powrót przez Straduny, Młynik i szutrem wzdłuż rzeki, czasu jeszcze trochę, więc jeszcze mała dokrętka po mieście.





Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
64.50 km 0.00 km teren
02:41 h 24.04 km/h:
Maks. pr.:43.92 km/h
Temperatura:7.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:290 m
Kalorie: 1905 kcal
Rower:żwirek

kolejne nowe dywaniki w okolicy (praca)

Wtorek, 29 września 2020 · dodano: 30.09.2020 | Komentarze 0

Wczoraj zmieniłem zatarte po BBT łożyska w szosie, wytrzymały 4 lata i w sumie całkiem sporo deszczowych wycieczek w tym czasie. Tak więc rower mam sprawny, tylko nie wiem czy mi się jeszcze chce.

W zeszłym tygodniu wracając do domu w oko wpadł mi czarny kolor drogi do wsi Szczudły. Wreszcie !!! O ile fragment przez las był przyzwoity i tyle w samej wiosce był bruk i sporo piasku. Jadę obejrzeć jak to wygląda. Początek to standardowy objazd Selmętu, jadę asfaltem, tak szybciej i wygodniej. Przed S61 jest już nowy zjazd do Pisanicy, prowadzi do ronda, za chwilę obecna droga przestanie istnieć. Docieram do celu, prace jeszcze trwają, ale droga jest już przejezdna, super, będzie w końcu asfaltowe połączenie do Mikołajek po dobrych asfaltach. Mam jeszcze trochę czasu, więc jadę w stronę Chełch, także przetestować nowy asfalt, który okazuje się być BETONEM. Lokalnej drogi w tej technologii jeszcze nie widziałem. Na koniec jeszcze mała dokrętka zagospodarowując pozostały czas.

      
Kategoria dom/praca, >50


Dane wyjazdu:
40.00 km 0.00 km teren
01:49 h 22.02 km/h:
Maks. pr.:40.68 km/h
Temperatura:7.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:148 m
Kalorie: 1047 kcal
Rower:żwirek

Rano słońca ni ..ja, zamiast niego sześć i mgła (praca)

Poniedziałek, 28 września 2020 · dodano: 29.09.2020 | Komentarze 0

Zimno z powodu wilgoci i całkiem sporego wiatru, jadę więc w las - do Lipińskich. W Nowej Wsi czuję miękkość pod dupą, staję i oglądam oponę, bo do końca nie zeszło. Wygrzebałem jakiś mały kamyczek, ale nie wydawało mi się że to przez niego. Dmucham na razie tylko, chcę zobaczyć co się będzie dalej działo. O dziwo jest dobrze (więc to jednak rzeczony kamyk był winowajcą), przejeżdżam dobre 4 kilometry i gdy jest już mało powietrza staję na kolejne machanie pompką. Jechać do domu czy do pracy? Wybieram pracę, zmieniam dętkę, starą przy okazji kleję, dzięki temu nie musiałem brać auta - kręcenie się po mieście to żadna atrakcja.





Dane wyjazdu:
89.87 km 0.00 km teren
04:57 h 18.16 km/h:
Maks. pr.:39.60 km/h
Temperatura:27.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:515 m
Kalorie: 2468 kcal
Rower:żwirek

Orientuj się na Ełk

Niedziela, 27 września 2020 · dodano: 28.09.2020 | Komentarze 0

W tym terminie były jeszcze dwie imprezy. GLG, która mnie bardzo kusiła, ale odpuściłem z powodu horrendalnie wysokiego wpisowego i MRDPW, niekoniecznie jeszcze czułem się na siłach po denerwującej kontuzji nabytej podczas BBT. Został więc udział w lokalnej imprezie na orientację. Tydzień temu z Tomkiem objeździliśmy trochę miejsce zawodów, wniosek był jeden - na pewno tutaj gravelem nie przyjadę. Wczoraj przygotowałem rower na którym nie siedziałem prawie cały rok. Prognozy straszyły deszczem, biorę awaryjnie w plecak deszczówkę, ale aura jest dziwna. Jest ciepło, ale mocno wieje, zobaczymy jak to będzie już po drodze.

Startujemy spokojnie z Gosią, przez pole i mocno zarośniętą drogą do lasu. Za chwilę zbiera się spora grupa, bo starty są indywidualne, co 30 sekund, jedziemy tak ze dwa kilometry. Szutrówka skręca w prawo, my mamy jechać prosto, ewidentnie nie ma jej na mapie. Hamujemy, zawracamy. Reszta pojechała dalej, to dobrze, zostaliśmy sami. Przeprawiamy się przez Święcek, zaczyna padać, zaliczamy pierwszy PK. W Myszkach spotykamy Tomków, źle skręciliśmy i musieliśmy ich gonić, kolejnego punktu trochę się naszukaliśmy. Znów jesteśmy w dużej grupie, niedobrze. Zaczynają się piachy, kropi z nieba, łańcuch rzęzi (a miałem wziąć smar ze sobą), na plecy zarzucam tylko wiatrówkę. Na kolejnym punkcie mówię Tomkowi że jeśli chce może jechać szybciej, bo my z Gosią takim tempem nie damy rady.

Resztę trasy pokonujemy we trójkę, gdzie kolega w zasadzie jedzie tylko obok. Większość punktów odnaleziona praktycznie bezbłędnie, były ze dwie drogi źle na mapie narysowane. Oczywiście aktualność mapy jest taka sobie, już w końcówce trafiamy na drogę która skończyła się w polu, dobrze że po rżysku tylko ze 200-300 metrów trzeba było do istniejącej dojechać. Potem przedzieramy się przez zapory w postaci drutów kolczastych, aby trafić na nieprzejezdną drogę przez bagnisty teren leśny. Trochę z buta, trochę w siodle, jakoś się przedarliśmy. Stąd już ostatnia prosta pod górkę i pod wiatr do mety. Dojechałem czwarty, Gosia pierwsza. 

Trasa ciężka, bardzo dużo piachu, sporo wymęczył wiejący mocno wiatr. To pierwsza i ostatnia za razem orientacja w tym roku, pojeździło by się więcej, może w przyszłym roku...Choć z drugiej strony planów jest tyle, że czasu na wszystko nie starczy...












Kategoria >50, z Gosią, zawody


Dane wyjazdu:
28.50 km 0.00 km teren
01:29 h 19.21 km/h:
Maks. pr.:34.56 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:103 m
Kalorie: 722 kcal
Rower:żwirek

Szósty. Dopracowa jazda testowa po zmianie roweru.

Sobota, 26 września 2020 · dodano: 28.09.2020 | Komentarze 0

Zmieniam rower na czołg, nie jeździłem nim od zeszłej jesieni. Trzeba zrobić mały test, czy wszystko jest w porządku i pośmigać trochę po piasku, czyli po tym do czego żwirek się nie nadaje. Muszę zajrzeć do przerzutki z tyłu, bo wydaje z siebie jakieś niepokojące piski. Kółka ? Wieczorem nasmarowałem kółka i przerzutkę, działać toto jakoś działa, ale stareńka LX swoje już wysłużyła.

Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
54.36 km 0.00 km teren
02:10 h 25.09 km/h:
Maks. pr.:49.32 km/h
Temperatura:21.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:264 m
Kalorie: 1773 kcal
Rower:żwirek

Nie odnaleziony cmentarz, nowy asfalt, brak przejazdu, mega błoto i powrót na kole spotkanych kolegów.

Piątek, 25 września 2020 · dodano: 26.09.2020 | Komentarze 0

Cel, to kolejne cmentarze i sprawdzenie nowego asfaltu. Podczas dojazdu udało się trafić na wąskotorówkę, sporo walki z wiatrem, ale jest super cieplutko, więc specjalnie nie przeszkadza. Dojeżdżam w okolice cmentarza, ale znajduje się na drugim skraju lasu, jest bardzo gęsto, a czasu na szlajanie się nie mam, zostawiam na później. Nowy asfalt kończy się znakiem "teren prywatny", zaglądam na posesję, jest otwarte, ale faktycznie musiałbym komuś pod chałupą przejechać, więc odpuszczam. Wbijam na polną, wracam do Kucz i powrotem na wytyczoną trasę, od drugiej strony także nie ma dojazdu. Wiedziałem że przejazd przez las może być problematyczny, ale ostatnio było raczej sucho więc powinno się udać. Faktycznie kiedyś było jeszcze gorzej, ze trzy razy trzeba było zejść i ominąć błoto lasem. Kolejny cmentarz odpuszczam, bo czas nagli, a straciłem go już sporo, więc cisnę asfaltem. W Wiśniowie spotykam kolegów z PT Mazury, mają małą awarię, staję na chwilę tylko i jadę dalej. Jest z wiatrem więc przyjemnie. Za chwilę koledzy mnie doganiają, w sumie nic dziwnego, są na szosówkach, łapię się na koło i nie bez trudu ciągnę się za nimi aż do miasta. 40+ km/h na żwirku mi się chyba jeszcze nie zdarzyło jechać, chyba że z górki :)






[url=https://ibb.co/J3DPYpT][/url











Kategoria >50