KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Dane wyjazdu:
0.50 km 0.00 km teren
00:15 h 2.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

20x

Poniedziałek, 15 lutego 2016 · dodano: 16.02.2016 | Komentarze 0

Tylko 500m, skurcze łapały za lewą łydkę. Trzeba zacząć magnez żreć, a może to wpływ niedzielnego wyjazdu?
Kategoria basen


Dane wyjazdu:
39.70 km 0.00 km teren
01:42 h 23.35 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Poniedziałek, 15 lutego 2016 · dodano: 16.02.2016 | Komentarze 0

Kolejny dzień zgniłej pogody, zaraz po wyjeździe zaczyna padać, dobrze że tylko przez kilka minut. Okrążam Regielskie, wydłużam o Wiśniowo, po drodze robiąc przystanki na rozciąganie pleców - pomaga. Mała dokrętka ulicami - i do roboty. Powrót promenadą, praktycznie bez wiatru.
Kategoria dom/praca, <50


Dane wyjazdu:
101.20 km 0.00 km teren
04:14 h 23.91 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

setka całkiem niechcący

Niedziela, 14 lutego 2016 · dodano: 15.02.2016 | Komentarze 0

Miało padać więc budzika nie nastawiam. Budzę się po siódmej, zerkam za okno - mokro, ale na chodnikach widać że zaczyna przesychać. Zbieram się więc zastanawiając gdzie się tu wybrać. Do głowy przychodzi mi Tama, ale zaraz potem także myśl "ile razy można w tym samym kierunku jeździć?" W takim razie Stare Juchy a potem się zobaczy.

Ruszam przed 8mą, pełen niepewności pod adresem kręgosłupa. Początkowo jest dobrze, wieje lekko w plecy, mgły tylko trochę do tego jest ciutkę na plusie. Po drodze sporo przygód z psami, w Juchach postanawiam jechać dalej do Wydmin i wrócić przez Zelki. W samych Wydminach odzywa się krzyż, staję gdzieś na przystanku, rozciągam plecy i jak ręką odjął, przestaję je wogóle czuć. Staram się także jechać tam gdzie się da w pozycji wyprostowanej, choć pod wiatr nie jest to wcale takie łatwe. Dumam co dalej, do Ełku 10 km, kiedy zaczyna kropić. PKP. Zjeżdżać do domu? Czasu jeszcze w bród. W dupie. Jadę. Zobaczymy. 

Na liczniku 62 km, dokładnie tyle samo jest do Wydmin obiema drogami. Co dalej? - Regiel, a jak już jestem w Reglu to można Regielskie okrążyć. Gdy zbliżam się do miasta po raz drugi, bez planu na dalszą jazdę gotów byłem jechać wcześniej do domu. Tak też robię, ale gdy jestem na Jeziornej i widzę jezioro Ełckie do głowy przychodzi mi genialny plan. Mam jeszcze 40 minut - może by tak "Ełckie zrobić" ? Patrzę na licznik...hmm...jakbym ciut dokręcił to i setka by wyszła. Tak też czynię, gdy jestem pod domem po raz trzeci mam 97 km na liczniku. Ciągle kropi ale jakoś tak specjalnie ten deszcz nie przeszkadza, nawet mnie nie przemoczył. Jadę na plażę, tam przygotowania do kąpieli dla odważnych, ale że impreza wcale mnie nie interesuję i czas zbliża się nieubłaganie do limitu jadę dalej. Trochę miejskimi ulicami i z trzyminutowym spóźnieniem docieram do domu, zaliczając pierwszą w tym roku setkę.

Ogólnie jest dobrze, kondycja jest. Ciężko będzie zrobić coś więcej w najbliższym czasie, nawet gdy będzie pogoda, bo nie ma szans na urlop. Zostaje jeszcze jazda po nocy...hmmm...czemu nie...

Jeszcze i takie miejsca można znaleźć © dodoelk


Pierwsza setka 2016 © dodoelk
Kategoria >100


Dane wyjazdu:
8.90 km 0.00 km teren
00:24 h 22.25 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Sobota, 13 lutego 2016 · dodano: 15.02.2016 | Komentarze 0

W planie była godzinka przed pracą, ale padający z nieba śnieg z deszczem plan zniweczył. Zostałem w łóżku z książką, do pracy pojechałem "na styk", szczęśliwie już tylko po mokrym asfalcie. Powrót krótki, znowu pada...a w trakcie pracy błysnęło słonko, a wraz z nim nadzieja na przejażdżkę po pracy...porażka.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
12.00 km 0.00 km teren
00:33 h 21.82 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Piątek, 12 lutego 2016 · dodano: 13.02.2016 | Komentarze 0

Wczoraj wizyta u kręgarza, wyprostował, jest od razu lepiej. Pogoda nie pozwala na dłuższa jazdę, jest mokro a przy gruncie trzyma mróz, ale ostrożnie da się jechać. Na powrocie lekko wydłużam (promenada)
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
8.60 km 0.00 km teren
00:26 h 19.85 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Czwartek, 11 lutego 2016 · dodano: 12.02.2016 | Komentarze 0

Rano deszcz ze śniegiem z przewagą deszczu, po południu - śniegu. Ślisko.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
9.70 km 0.00 km teren
00:27 h 21.56 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Środa, 10 lutego 2016 · dodano: 11.02.2016 | Komentarze 0

Rano ciutkę wydłużam, powrót krótki. Obie strony w deszczu.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
8.80 km 0.00 km teren
00:24 h 22.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Wtorek, 9 lutego 2016 · dodano: 10.02.2016 | Komentarze 0

Lepiej trochę, ale nie mogę nic nosić, nawet kilka kg w rękach czuć potem. Rower to i tak najlepszy sposób dotarcia do pracy, jadę więc tylko tam i spowrotem.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
40.70 km 0.00 km teren
01:47 h 22.82 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Poniedziałek, 8 lutego 2016 · dodano: 08.02.2016 | Komentarze 0

Pierwszy od dawien dawna "plus" kiedy mam do pracy na 7mą. Nie wiem czy dobrze robię, ale z prognoz widać że niekoniecznie w tygodniu da się dłużej pojeździć, więc nastawiam budzik. Wczoraj wieczorem dopadł mnie ostry ból pleców, może po wczorajszym trzęsieniu tyłka w lesie, może po godzinie stania z żelazkiem w łapie. Nicto, jadę i zobaczę co będzie. Lekko zakuło na samym początku, potem było już dobrze. Wyjeżdżam na chwilę za miasto, znowu szron na jezdni, ale nie mam ochoty na jazdę nocą w lesie więc zawracam i kręcę się po mieście. Powrót nad jeziorem, ciepło i słonecznie.

Plecy niestety bolą. Odpoczywam dwa dni ile się uda w poziomie, wizyta u kręgarza we czwartek.
Kategoria <50, dom/praca


Dane wyjazdu:
72.30 km 20.00 km teren
03:12 h 22.59 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

z Gosią

Poniedziałek, 8 lutego 2016 · dodano: 08.02.2016 | Komentarze 0

Wyjazd razem z małżonką, która jest na przepustce, miesiąc na rowerze nie siedziała. Ruszamy rano, jest mróz, jest świt, jest też mocny wiatr. Nie wiadomo jaka jest forma, więc na nic dłuższego się nie porywamy. Regiel, Koziki, potem Giże. Asfalty oszronione, pod kołami chrupie, ale da się jechać. Polne drogi zmrożone, więc ciśniemy wzdłuż Selmentu do Mrozów, dokręcamy jeszcze trochę aby przed 9-tą być na zbiórce. Gosia wraca do domu a ja z Darkiem i Tomkiem ruszam na drugą część trasy. Tym razem do lasu. Nie za bardzo mam ochotę jeździć w terenie, ale jadę razem z chłopakami. Od Prostek muszę już wracać, Tomek również, wbijamy się na krajówkę i lecimy z wiatrem trochę ponad 3 dyszki dopóki nie wyprzedza nas ciągnik. Siadamy za przyczepą i dobre 10 km mamy na licznikach 40 km/h. Odprowadzam kolegę i wracam do domu, w piwnicy okazuje się że zgubiłem tylne światło i 2 białe eneloopy. Ehh...

Ełckie bez skorupki © dodoelk

Selment jeszcze pod lodem © dodoelk


Kategoria >50, z Gosią