KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Dane wyjazdu:
19.50 km 0.00 km teren
01:00 h 19.50 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

wieczorny spacer z żabą

Poniedziałek, 17 lipca 2017 · dodano: 18.07.2017 | Komentarze 0

Wyskok na godzinkę spokojnej jazdy. Dalej niby słońce świeci ale jest zimno. Lato....

Kategoria <50, z Gosią


Dane wyjazdu:
90.60 km 0.00 km teren
03:27 h 26.26 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

nocnik z Tomkiem

Niedziela, 16 lipca 2017 · dodano: 17.07.2017 | Komentarze 0

Miał być dłuższy wyjazd na cały dzień. Nie wyszło. 
Miał być krótszy, poranny. Nie wyszło.
Takiego dnia żal odpuścić, bo pogoda na rower była idealna, ruszam więc wieczorem.

Umawiam się z Tomkiem na 21.00 u niego, ale ruszam wcześniej coś dokręcić. Robię pętelkę wokół Regielskiego, słońce chowa za chmurami i od razu jest chłodno (jadę na krótko). U Kolegi ubieram nogawki, długi rękaw i buffa i ruszamy. Droga do Drygał idealna, zero ruchu, zero wiatru. W Drygałach wjeżdżamy do lasu i robi się ciemno, super. Dwa razy mijała nas po drodze policja, a nad j. Wierzbińskim błyskały niebieskie szklanki. Jak się teraz okazuje wyłowiono kolejnego topielca. Droga do Ełku już ze sporym ruchem aut, ale także minęła szybko i przyjemnie. Do setki nie dokręcam, choć mogłem jeszcze kolegę odprowadzić.

Kategoria >50


Dane wyjazdu:
67.50 km 0.00 km teren
02:50 h 23.82 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

Bitwa czołgów na poligonie w Orzyszu

Sobota, 15 lipca 2017 · dodano: 17.07.2017 | Komentarze 0

Jeszcze z pracy umawiam się z Tomkiem, w domu szybkie szamanko i ruszam. Spotykamy się w Szarejkach i tniemy do lasu. Tomek pokazał mi świetną trasę przy jeziorze Kępno, chyba raz tam kiedyś dawno, dawno temu byłem. Potem przez poligon do asfaltu, a tam...samochodów w korku setki. Ludzi prawie jak na Grunwaldzie. Mijamy auta, balansujemy między pieszymi i wbijamy się w tłum. Sam pokaz krótki i niespecjalnie widowiskowy. Zanim jeszcze tłum tuszył udało się przecisnąć i dostać do asfaltu. Jako że mam sucho trzeba odwiedzić sklep, najbliższy jest w Bemowie. Lodzik, pepsi i woda, tego mi było trzeba. W drodze powrotnej sporo piachu i korzeni, od razu czuję to w plecach, dobrze że ten fragment był niezbyt długi. 

Tempo było zdecydowanie za mocne jak dla mnie, zmęczyłem się solidnie.




Kategoria >50


Dane wyjazdu:
20.00 km 0.00 km teren
00:57 h 21.05 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Sobota, 15 lipca 2017 · dodano: 17.07.2017 | Komentarze 0

Rano do Regla, po pracy prosto do domu.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
113.40 km 0.00 km teren
03:54 h 29.08 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Pagóry, jeziora i szpalery drzew. Mazury moje.

Piątek, 14 lipca 2017 · dodano: 15.07.2017 | Komentarze 2

Do pracy jechać nie mogłem, ale popołudnie mam wolne. Już od długiego czasu po głowie chodziła trasa przez Kruklanki i Kruklin, w końcu nadszedł jej czas.

Wiatr powiedziałbym średni, do wczorajszego sporo mu brakuje, ale czuć go, czuć...tym bardziej, że jest z północnego zachodu. Jazda na szosie to zupełnie inna bajka, kładę się na leżankę i wstaję tylko na podjazdach. Po drodze piękne mazurskie widoki. Pagóry, jeziora skrzące się w słońcu i szpalery drzew dające sporo cienia - to akurat dziś nie jest pożądane, w cieniu jest zimno. W Kruklankach spory ruch turystyczny (także rowerowy), po głowie chodziły mi lody, ale rezygnuję z zatrzymywania. Stawałem tylko na sikanie i rozciąganie. W drodze powrotnej trochę słabszych asfaltów, ale i tak poprawiło się od ostatniej tu wizyty (3 lata? 4 lata?) Wiatr w plecy lub boczny-sprzyjający, więc na spokojnie połykam kilometry. Przez całą drogę ćmiło lewe kolano i plecy na dole. Znak toto dobry nie jest, ale trzeba być dobrej myśli.


Po rowerku jeszcze spacer w zachodzącym słońcu nad ełckim.









Dane wyjazdu:
8.80 km 0.00 km teren
00:28 h 18.86 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Czwartek, 13 lipca 2017 · dodano: 14.07.2017 | Komentarze 0

Rano w deszczu. Powrót w urywającym głowę wietrze.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
38.50 km 0.00 km teren
01:41 h 22.87 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

z Tomkiem

Czwartek, 13 lipca 2017 · dodano: 14.07.2017 | Komentarze 0

Piździ fest, ale jest też słonko, a ja się ogarnąłem ze wszystkim co miałem do zrobienia. Dzwonię do Tomka, też sam siedzi w domu i umawiamy się na wspólny wyjazd. Spotykamy się przed Chruścielami, nawrotka, promenada (z wiatrem) i do lasu. Pogadalim, pokręcilim, trochę mnie wytelepało na nierównościach. Na Barankach rozdzielamy się i wracam promenadą (pod wiatr) do domu.




Kategoria <50


Dane wyjazdu:
99.30 km 0.00 km teren
04:30 h 22.07 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Środa, 12 lipca 2017 · dodano: 13.07.2017 | Komentarze 0

Po dniu przerwy rano jakoś brak chęci do jazdy. Zrobiłem tylko półtora okrążenia miasta.

Pogoda bardzo dynamicznie się zmienia, więc planów jakotakich nie mam. Gdy ruszam jest spora szansa na deszcz (bez burzy), postanawiam więc jechać znów po tablice i zbytnio się od domu nie oddalać. Spory wiaterek, początkowo mocno pomaga, chmury na niebie płyną szybko. W lesie sporo dużych kałuż, kilka nowych dróg którymi wcześniej nie jechałem oraz bodajże trzy nowe miejscowości. Pierwsza chmura poszła bokiem, drugą oberwałem nieznacznie, zresztą gdy padało świeciło też słońce. Zajeżdżam też na myjnię, bo ubabrałem rower mocno.


Kategoria dom/praca, >50


Dane wyjazdu:
100.00 km 0.00 km teren
04:12 h 23.81 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Poniedziałek, 10 lipca 2017 · dodano: 11.07.2017 | Komentarze 0

Lampa od rana, przyjemny chłodny poranek, wieszczący upalny letni dzień. W cieniu jednak zbyt chłodno, dwa razy weń wjechałem i las odpuszczam, bo dłonie grabieją. Zamiast tego kręcę się po mieście.

Po pracy ruszam dalej z projektem "tablice", od początku maja jakoś się nie składało... Wodę racjonuję, (starczyło na styk) więc nie musiałem do sklepu zaglądać, a na termometrze prawie trzy dychy. Kilka nowych fajnych dróg, dwie miejscowości w których nigdy wcześniej nie byłem. 

Wieczorem jeszcze relaks nad jeziorem, siedzieć samotnie w domu nie mam ochoty...





Kategoria dom/praca, >100


Dane wyjazdu:
200.10 km 0.00 km teren
07:55 h 25.28 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

Puszcza Augustowska

Niedziela, 9 lipca 2017 · dodano: 10.07.2017 | Komentarze 0

Dzień zaczął się od wkurwu. Biorę rower, a z tyłu kicha. Jacieżniepier... Trzy tygodnie wisiał na haku, wczoraj tylko wyczyściłem i dopompowałem. Nie chciało mi się babrać ze zmianą dętki, biorę czołg, przekładam szpeje i ruszam. Nie wiem co mam zrobić, ręce mi się trzęsą tak, że w Dakocie zamiast bieżącego śladu kasuję wszystkie ustawienia. Nicto, po drodze poklikam i poustawiam, tylko co ze sobą zrobić?

Czasu mam do oporu - jak nigdy. Jadę więc zaplanowaną trasę, najwyżej będzie ciężko wracać (łatwo tak odkładać problemy na potem). Jest fajnie, pochmurno, lekki wiaterek w plecy, nic tylko jechać. Przed Augustowem wychodzi słońce, wiatr się wzmaga i prędkość znacząco rośnie. Miasto przejeżdżam Mostową po kostce, jest jeszcze rano więc cisza i spokój. Na DK 16 zadziwiająco duży ruch, ciągnie masa litwinów w przeciwnym kierunku, wreszcie docieram do celu, skrętu do Płaskiej. 

Jakiś czas temu wpadła mi w oko informacja, że wyremontowano drogę Przewięź - Rudawka, jadę więc to sprawdzić. Poza tym ostatni raz byłem tutaj 4 lata temu i od dawna kolejna wizyta chodziła mi po głowie. Odcinek do Gorczycy trochę spękany, ale równy, da się normalnie jechać. Miejscowość Płaska ze sporymi dziurami, na szczęście jest ścieżka rowerowa, co prawda z kostki ale równa. Wyremontowano jedynie odcinek z Płaskiej do Mikaszówki, z asfaltową rowerówką. Dalej do Gruszek jest tragedia, dziur mnóstwo do tego strasznie nierówno, końcówka do ronda w kratkę. Tak więc szału nie ma.

Wracając do trasy. Robię zdjęcia przy śluzach, w Mikaszówce rozbieram się z długiego rękawa i kupuję w sklepie wodę. W rowerze mam tylko jeden koszyk na bidon, dolewam, a butelkę wrzucam na plecy - do worka. Próbuje dojechać do śluzy Sosnówek, ale z drogi się tam nie dostanę. Dobrze że w las skręciłem, bo spadło na mnie tylko kilka kropel, a jadąc asfaltem wpadłbym w małą ulewę. Padało w sumie chyba 4 razy, ale nie był to żaden problem, deszcz dwu-trzy minutowy, a po chwili słońce. Robię jeszcze pauzę na parkingu leśnym (bolą plecy od targania wody) i MORze nad jeziorem Sajno. 

Pod wiatr lasem jeszcze jakoś się jechało, ale już przed Bargłowem zaczęło się robić ciężko. Dla pokrzepienia Big Milk i mielę pozostałe kilometry, w pewnym momencie chciałem już zrezygnować z dokręcania do dwusetki, ale będąc już w mieście mi przeszło :)

fotki


Kategoria >200