KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Dane wyjazdu:
13.10 km 0.00 km teren
00:43 h 18.28 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Czwartek, 19 września 2013 · dodano: 19.09.2013 | Komentarze 0

To już tydzień opadów ... masakra jakaś. Dziś w obie strony zmokłem konkretnie.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
21.90 km 0.00 km teren
00:54 h 24.33 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Środa, 18 września 2013 · dodano: 19.09.2013 | Komentarze 0

Pada praktycznie non stop, ale jakimś cudem udało się trafić w przerwy w opadach w obydwie strony.
Zmieniłem opony na stare schwalbe silento, leżały w piwnicy i jeszcze się nadają. Na szosę i lekki teren w sam raz, coś nowego kupię na wiosnę, a po lesie jakoś niespecjalnie chce mi się jeździć.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
12.20 km 0.00 km teren
00:31 h 23.61 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

wieczorem

Poniedziałek, 16 września 2013 · dodano: 17.09.2013 | Komentarze 0

A w zasadzie już w nocy. Wyjazd 19.30 ciemno, lekki wiaterek, chwilę po ruszeniu zaczyna padać i tak jest już do końca. Krótko ale przyjemnie pomimo tego że padało.
Kategoria <50


Dane wyjazdu:
210.94 km 180.00 km teren
11:05 h 19.03 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

Zażynek 2013 - Supraśl

Sobota, 14 września 2013 · dodano: 16.09.2013 | Komentarze 3

Na ten dzień czekałem od roku, nie do końca się udało, ale cóż ... nie zawsze musi być super.

Jedziemy wspólnie z małżonką, która w terenie takiego dystansu jeszcze nie zaliczyła. Nauczony doświadczeniem z zeszłego roku wyposażeni jesteśmy w porządne latarki, mapnik, kompas i kanapki na drogę :) coby mnie głód gdzieś w nocy w lesie nie dopadł :p

Na miejscu jesteśmy koło 10tej, rozbijamy obozowisko, odprawa, przebieranie, witanie znajomych i nieznajomych i tradycyjnie w samo południe start. Pierwsze kilometry bardzo spokojnie, nikt nie goni, trasa prosta nawigacyjnie. W pierwszą większą kałużę (padało 2 dni wcześniej praktycznie non stop) wjeżdżam po osie, więc napęd mam załatwiony praktycznie od startu, rzęzi coś non stop. Jedzie mi się przyzwoicie, rozmawiamy, podziwiamy widoki pięknej Puszczy Knyszyńskiej. W międzyczasie dojeżdża z tyłu Stasiej, jedzie chwilę z nami, potem tradycyjnie odjeżdża. Po jakimś czasie znowu pojawia się z tyłu :) i tak jeszcze raz :) Zmęczenia nie czuję wcale, tempo spokojne, nic nie boli na szczęście, dystansu praktycznie wcale nie nadłożyliśmy, błędów w nawigacji udało się uniknąć. Pierwszą pętlę kończymy o 17.18. Jako że na obiad jeszcze za wcześnie coś tam zjedliśmy, wyposażamy się w oświetlenie i przed 18tą wyjeżdżamy. Po wyjeździe czuję że mam mało powietrza z tyłu, ale da się jechać. Na jakimś stopie dopompowuję tylko i na jakiś czas jest w porządku. Po dwudziestukilku kilometrach mamy pitstop pod domem Krzyśka, bo trasa wiedzie akurat tędy. Znowu tylko dymam kółko na sztywno. Były dwie skuchy w nawigacji, dosyć spore, bo nadrobiliśmy jakieś 12 km w sumie. Pogoda generalnie łaskawa, ciepło jakieś 12-13 stopni, trochę mgiełka gdzieniegdzie zaczyna się pojawiać, ale na końcówce zaczęło niestety mżyć. Przed Studziankami Gosia zgłasza kontuzję kolana, dojeżdża z bólem do punktu i kończy uczestnictwo. Mnie też nie jechało się dobrze, podczas jazdy nic nie bolało (oprócz rąk które dostały nieźle w kość), natomiast po zejściu z roweru już tak ...dziwne...


kilka fotek

Ostatecznie postanawiam też odpuścić trzecią setkę, trochę z lenistwa, trochę z obawy przed tym że może w końcu też podczas kręcenia zacząć boleć. Szkoda trochę niezaliczonego dystansu, gdybym musiał to skończyłbym pewnie, a tak jechałem dotąd dopóki mi się chciało, skończyła się przyjemność i dałem sobie na spokój. Nie muszę sobie nic udowadniać, przyjechałem tu się dobrze bawić i tą cześć planu udało się zrealizować w 110 %.
Kategoria >200, z Gosią


Dane wyjazdu:
17.80 km 0.00 km teren
00:54 h 19.78 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Czwartek, 12 września 2013 · dodano: 12.09.2013 | Komentarze 0

Rano w deszczu, powrót to ucieczka przed kolejną falą. Udało się dotrzeć jakieś 30 sekund przed uderzeniem :)
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
16.30 km 0.00 km teren
00:36 h 27.17 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Środa, 11 września 2013 · dodano: 12.09.2013 | Komentarze 0

Rano standard, powrót krótki i szybki.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
20.30 km 5.00 km teren
00:47 h 25.91 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

wieczorem

Środa, 11 września 2013 · dodano: 12.09.2013 | Komentarze 0

Była chwila, więc przed zmrokiem wyskoczyłem. Kawałek po lesie, trzeba choć trochę terenu polizać przed sobotnio-niedzielną jazdą. Do ścigania nie mam zdrowia, jak docisnę to boli, a do tego momentalnie dostaję zadyszki, zatyka mnie, więc o dłuższej jeździe na wysokich obrotach nie ma mowy.

Sam nie wiem czy jeszcze będę w maratonach startował, chce mi się gdy tam jestem, gdy czuję atmosferę, ale tak na chłodno jest zupełnie odwrotnie.
Kategoria <50


Dane wyjazdu:
17.80 km 0.00 km teren
00:47 h 22.72 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Wtorek, 10 września 2013 · dodano: 10.09.2013 | Komentarze 0

Rano w deszczu, powrót w mniejszym :) Po chodnikach.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
17.90 km 0.00 km teren
00:43 h 24.98 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Poniedziałek, 9 września 2013 · dodano: 09.09.2013 | Komentarze 0

Oj zmarzłem w dłonie, chyba czas na rękawice... Piknie wyglądało jeziorko, parująca woda i lustereczko, do tego coraz bardziej kolorowe drzewa. Powrót już z fajnym wiatrem w plecy :)
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
100.18 km 0.00 km teren
03:28 h 28.90 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

grupowo

Niedziela, 8 września 2013 · dodano: 08.09.2013 | Komentarze 1

Piękna pogoda, choć ciągnie chłodem na początku. Jedziemy szosą rajgrodzką, po trzydziestce Gosia zawraca do domu. Na szutrze kolega Sławek łapie gumę, a ja odkrywam że też mam mało powietrza z przodu, ale jakoś da się jechać. Na odcinku do Bargłowa z nowym asfaltem było trochę ścigania, popas pod sklepem (pompuję kółko) i ruszamy na Rutki. Potem nawrotka i kolejna porcja szybszej jazdy, na zakręcie czuję że mam już bardzo miękko z przodu, więc zatrzymuję się dobić trochę powietrza. Gdy ruszam parę metrów z przodu widzę stojących chłopaków - był szlif po asfalcie :/ Jedno kolano, jeden łokieć, manetka i scentrowane koła - dobrze że nic poważniejszego się nie stało. Za Borzymami na przejeździe bardzo powoli, ale i tak mi koło dobija, więc w końcu decyduję się zmienić gumę, zostaję z tyłu sam, poszło sprawnie całe szczęście. Chłopaki czekają na moście w Piasanicy, stamtąd jedziemy już do domu, standardowo mocniejszy akcent z tablicą "Ełk", rozprowadziłem peleton do jakichś 43 km/h, ze 300 m przed kreską czterech wyskoczyło, wygrał Mario machając rowerem na boki jak rasowy sprinter :p


W innych butach i spodenkach tylko lekki dyskomfort na początku, po godzinie już nie czułem żadnych nieprzyjemności z tyłu kolan. Oszczędzałem się tylko na podjazdach, na prostych było w porządku, przy momentami bardzo mocnym tempie.
Kategoria >100, z Gosią