KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Dane wyjazdu:
34.40 km 0.00 km teren
01:33 h 22.19 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Poniedziałek, 24 września 2018 · dodano: 25.09.2018 | Komentarze 0

Gdy wstałem padało, odczekałem trochę i gdy przestało ruszam. Na nic więcej nie ma już czasu, trzeba się gdzieś po lesie pokręcić, tym bardziej że dmucha solidnie. Znowu zaczyna padać, postanawiam wrócić do domu, ale na promenadzie ustaje, robię więc nawrotkę i jadę znowu do lasu. Na chwilę nawet błyska słonko :)

Kategoria <50, dom/praca


Dane wyjazdu:
19.80 km 0.00 km teren
00:49 h 24.24 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Sobota, 22 września 2018 · dodano: 24.09.2018 | Komentarze 0

Wreszcie !!!
Wczoraj mogłem już chodzić nie kulejąc, w sumie pewnie rowerem też dałbym radę, ale zrobiłem jeszcze jeden dzień wolnego. Opuchlizna na kolanie praktycznie 24h obłożona altacetem, natomiast sama kość mocno zbita i boli przy dotyku.

Na rowerze żadnych dolegliwości, nawet na stojąco i na podjazdach gdy trzeba mocniej przycisnąć. Jutro niestety kolejny dzień nierowerowy, ale od poniedziałku zaczynam znowu jeździć, bo waga niebezpiecznie idzie w górę...
Powrót promenadą.

Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
34.90 km 0.00 km teren
01:28 h 23.80 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

na chwilę do lasu

Sobota, 22 września 2018 · dodano: 24.09.2018 | Komentarze 0

Żal nie skorzystać z pięknej pogody, tym bardziej że mam chwile czasu, a jutro dzień niestety bezrowerowy. Tempo zacne narzuciłem, ale potem odpuszczam, bo i po co tak orać... Zarzuciło mnie na piasku i z lekko bolącego barku zrobił się bark cholernie bolący. Ehh

Kategoria <50


Dane wyjazdu:
20.90 km 0.00 km teren
00:57 h 22.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Wtorek, 18 września 2018 · dodano: 19.09.2018 | Komentarze 0

Chłodno, ale bez wiatru, więc całkiem przyjemnie. Wyjechałem trochę wcześniej, więc czasu na Regiel starczyło.
Powrót prosto do domu.

Po południu zdarzył się mały wypadek - spadłem z drabiny. Obdarta morda, ręka, naciągnięty lewy bark, ale najgorsze że mocno stłukłem lewe kolano. Dopóki chodziłem było nieźle, ale wieczór i noc to koszmar - altacet trochę pomógł, ale na razie na pewno kilka dni przerwy od roweru, tańców, a nawet chodzenia. Koszmar...
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
14.40 km 0.00 km teren
00:47 h 18.38 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Poniedziałek, 17 września 2018 · dodano: 18.09.2018 | Komentarze 0

Ubrałem się więc nie zmarzłem, jazda na krótko przed pracą się niestety już skończyła. Na chwilę do lasu. Po pracy do paczkomatu odebrać nową latarkę, lada chwila zacznie się sezon na jazdę po ciemku. Przerwał się kabelek od licznika, spróbuję pokleić, ale pewnie trzeba będzie kupić nowy czujnik z podstawką.

Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
272.00 km 0.00 km teren
11:58 h 22.73 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

Zażynek 2018 - Hajnówka

Sobota, 15 września 2018 · dodano: 17.09.2018 | Komentarze 6

Dojechaliśmy z Gosią trochę po 10tej, instalacja w bazie, ładowanie węgli w postaci makaronu i spokojne przygotowanie rowerów do startu. Okazuje się, że nie będzie Andrzeja, szkoda, bo praktycznie nie będzie znajomych. Przed startem dojeżdża Tomek, miał jechać "na dziko", ale wskakuje na puste miejsce. Ruszamy w piątkę i w ten sposób przejeżdżamy prawie całą pierwszą pętlę (127km). Piękne lasy, cudne wsie, ten spokój i cisza - tylko na Podlasiu. Praktycznie cała droga po asfaltach i szerokich gruntówkach, super dokładne mapy - nie idzie się zgubić. Po drodze koledzy mieli przygody z przebitymi kołami, na co zeszło trochę czasu.

W bazie dokończamy makaron, dokręcam uchwyt latarki (dobrze że zauważyłem podczas pierwszej pętli) i ruszamy w szarówce na drugą, jedynie czterdziestodwukilometrowe kółeczko. W lesie ciemno, trzeba palić światło i uważać na dziury w drodze. W jeździe przeszkadzał dzwoniący co i rusz telefon, więc zostaliśmy tylko we trójkę z Tomkiem. Pod koniec narada - co dalej. Tomek ma problemy z kolanem, zresztą od początku było wiadomo że całości trasy nie przejedzie. Gosię boli ręka, tego można było się spodziewać, dodatkowo zapomniała spakować nogawek. W bazie próbuję jeszcze namówić ich na krótkie, 57 kilometrów, ale nic z tego. Gosia twierdzi że rano pojedzie krótkie kółko...

Pozostaje więc prysznic, poszukiwania otwartego sklepu, browarek + gadka-szmatka i przed północą idziemy w kimę. Budzę się po 5tej i czekam na budzik. Gosia odpuszcza, Tomek także, więc szybko wskakuję w ciuszki i ruszam na samotne sto z ogonkiem. 

Tempo mam solidne, nie odpuszczam, trzeba się trochę sponiewierać. Wiem że całości trasy nie przejadę, ale wracać z Zażynka bez zmęczenia...nie...nie tak to miało wyglądać. Jest ciepło, zbyt mocno się ubrałem, mus się zatrzymać i zrzucić czapkę i wiatrówkę. Kolejne piękne fragmenty lasu, sielskie wsie i piękna pogoda. Jedynie wiatr się mocno rozkręcił, no ale nie można mieć wszystkiego na raz. Wracam już mocno umordowany, odliczając każdy kilometr na ostatniej prostej przed metą. 

Pierwszy raz jesteśmy do końca, odbieramy dyplomy i czas ruszać w drogę powrotną. Impreza świetnie zorganizowana, super miejsce na jazdę rowerem, niestety nie dopisała frekwencja. Zeszłoroczny przejazd po Puszczy Augustowskiej całą bandą był super, w tym liczyłem na to samo i się rozczarowałem. Nie mam ciśnienia na wynik, Zażynek to własnie miejsce gdzie można się spotkać, pogadać podczas jazdy, przy okazji się mocno upodlić, bo trzy stówki na rowerze MTB dają solidnie w kość.


fotki


Kategoria >200, z Gosią, zawody


Dane wyjazdu:
66.30 km 0.00 km teren
02:49 h 23.54 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Środa, 12 września 2018 · dodano: 13.09.2018 | Komentarze 0

Dawno nie byłem - to się karnąłem... Grzyby można z drogi zbierać, kilka schowałem do plecaka i zawiozłem do domu. Zdjęć brak, bo od BBT gdzie mi zamókł telefon używam tylko tylko kalkulatora :) Powrót z wiatrem, więc szybko i bez wysiłku.

Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
63.20 km 0.00 km teren
03:03 h 20.72 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Poniedziałek, 10 września 2018 · dodano: 12.09.2018 | Komentarze 0

Zimnawo, ale jadę twardo obserwując wstające czerwone słońce. Już na Szybie widzę na odkrytym terenie mgły, w lesie temperatura mocno się obniża. Zmarzłem w palce u rąk, tak że aż bolało, więc robię nawrotkę zagrzać się trochę w mieście. Reszta trasy to spontan wymyślony po drodze, ale wyszła całkiem przyjemna jazda.

Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
56.30 km 0.00 km teren
02:59 h 18.87 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

spacer z M.

Niedziela, 9 września 2018 · dodano: 10.09.2018 | Komentarze 0

Spokojna przejażdżka z Małgosią. Dalej duży problem z ręką na nierównościach typu szutrowa tarka, kamienie czy korzenie. Zapisaliśmy się na Zażynek, ale słabo to widzę, nawet w pewnym momencie jazdy Gosia chciała ze startu zrezygnować. 

Kategoria >50, z Gosią


Dane wyjazdu:
32.80 km 0.00 km teren
01:30 h 21.87 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Sobota, 8 września 2018 · dodano: 10.09.2018 | Komentarze 0

Wokół Ełckiego i po mieście. Ciepło, pochmurnie i bezwietrznie. Powrót promenadą.

Kategoria <50, dom/praca