KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Dane wyjazdu:
8.00 km 0.00 km teren
00:25 h 19.20 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:żwirek

do/z pracy

Środa, 3 października 2018 · dodano: 04.10.2018 | Komentarze 0

Szczęśliwie pokropiło tylko na ostatnim kilometrze rano, za to na powrocie miałem ostry wpier... od deszczu i wiatru w ryj. Fakt że dostałem spod koła autobusu wiadro wody na twarz pomijam, bo i tak byłem przemoczony na wylot.

Jest także jeden plus. Bieżnik na oponach odprowadza wodę gdzieś daleko w tył, zupełnie nie chlapie na dupę ...
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
22.80 km 0.00 km teren
00:55 h 24.87 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:żwirek

do/z pracy

Wtorek, 2 października 2018 · dodano: 03.10.2018 | Komentarze 0

Wczoraj założyłem latarkę, bo rano jeszcze ciemno. Znalazłem jeszcze stary, dawno nie używany licznik, ma wskazania temperatury, więc w końcu nie muszę oceniać na czuja. Standardowa poranna pętla do Regla i powrót przy torach. W lesie 5 stopni, w mieście 7, ubrany byłem odpowiednio, więc nie zmarzłem.
Na powrocie spotkałem Darka, więc sobie pogadaliśmy .

Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
25.40 km 0.00 km teren
01:01 h 24.98 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:żwirek

krótko, ale radochy co niemiara

Poniedziałek, 1 października 2018 · dodano: 02.10.2018 | Komentarze 0

Do pracy pojechać nie mogłem, a po południu była możliwość, więc grzech nie skorzystać. Tym bardziej że piękne słonko na niebie...

Planu nie miałem, ale po samych asfaltach latać nie chciałem, więc Bunelka i Mącze. Podłoże idealne dla żwirka, lubię te tereny a rzadko tam bywam. Dalej jestem zaskoczony amortyzacją, nawet jazda po szutrowej tarce jest dużo mniej nieprzyjemna niż czołgiem na szerokich oponach. 

Kategoria <50


Dane wyjazdu:
53.40 km 0.00 km teren
02:38 h 20.28 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:żwirek

Poligon z Małgosią

Niedziela, 30 września 2018 · dodano: 01.10.2018 | Komentarze 0

Ruszamy gdy już słonko trochę powietrze podgrzało, gdy nie wieje jest nawet ciepło. Jadę w czapce i wiatrówce i jest tak sobie, ciepło i zimno zarazem. W rowerze Gosi jest problem z zaciskiem od sztycy, kilka lat temu także sama opadała, coś znowu nie trzyma. Zatrzymujemy się więc co jakiś czas próbując różnych metod, niektóre skutkują krócej inne dłużej. Od Bemowa w końcu z wiatrem który już się nieźle rozkręcił. Na chwilkę nad jezioro Kępno, schowane w lesie na obszarze poligonu. Pięknie tutaj. Końcówka przez Rożyńsk, bo jechać krajówką nam się nie chciało. 
Większość po asfaltach, nie chciałem barku nadwyrężać, z każdym dniem jest coraz lepiej, ale trzeba go oszczędzać. Odcinki terenowe super, dalej mam wrażenie, że mam mało powietrza w oponach. Chyba muszę trochę cofnąć siodło, kolan nie czułem, ale w udach takie dziwne wrażenie jakby pracowały inaczej niż zwykle.





Kategoria >50, z Gosią


Dane wyjazdu:
26.50 km 0.00 km teren
01:04 h 24.84 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:żwirek

do/z pracy

Sobota, 29 września 2018 · dodano: 01.10.2018 | Komentarze 0

Znowu zimno, jedynie 5 stopni, ale wieje trochę słabiej i na niebie full lampa. Kawałek z trzy-ce-ixem, więc bez kręcenia prawie 4 dyszki, no i cieplutko :) W teren nie zjeżdżam, na równym z barkiem jest OK, ale jedynie w górnym chwycie. Powrót promenadą.

Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
22.60 km 0.00 km teren
00:56 h 24.21 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:żwirek

do/z pracy

Piątek, 28 września 2018 · dodano: 29.09.2018 | Komentarze 0

Rano przekładam pedały, mocuję torebkę pod siodłem, koszyk na bidon i odwracam mostek. Na dłuższe testy nie ma czasu, ale także bolący bark przypomina że nie powinienem...

Z kierownicą trafiłem, przynajmniej takie jest pierwsze wrażenie. Na chodniku w porównaniu do czołgu jest niesamowicie wygodnie, nawet zastanawiałem się, czy ja nie mam zbyt mało powietrza w kołach... Na promenadzie idzie jak burza, w końcu mam dolny chwyt (do tego bardzo wygodny) do walki z wiatrem. Szutrówka, przynajmniej ten kawałek który mi się udało pokonać - super, po korzeniach już słabo, no ale tam nie zamierzam jeździć. Ogólnie pierwsze wrażenie bardziej niż pozytywne, myślałem że się będę musiał przyzwyczajać, a amortyzacją stali jestem bardzo zaskoczony.




Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:żwirek

Żwirek

Czwartek, 27 września 2018 · dodano: 28.09.2018 | Komentarze 1

Z kupnem nowego roweru nosiłem się przynajmniej 2 lata, na przeszkodzie stały wiadomo - pieniądze. Kupić i cały rok kręcić się pod domem, czy jeździć tym co się ma i kilka razy w roku wyskoczyć gdzieś w Polskę...Także 2 lata temu obiecałem synkowi rower, bo jeździ jakimś starym złomem (jeździ to za dużo powiedziane, może 5-6 razy w tym roku pokręcił).

Młody wszedł w wiek kiedy zaczął jeść tyle co ja (a ja potrafię...) więc na wiosnę da radę normalnie jechać czołgiem. W ten sposób można upiec dwie pieczenie nie jednym ogniu. Ja nie muszę wydawać 1500 -2000 na w miarę sensowny rower, synuś odziedziczy czołg, a ja trochę większym kosztem będę miał to, co mi się od dawna marzyło. Krossa będę wykorzystywał zimą, założę mu na stałe kolcowane opony, oraz na wypady z mapnikiem.

Miałem niezłą zagwozdkę z wybraniem nowej fury, na sam koniec zostały dwa na tapecie: Fuji Jari 2.3 oraz Giant TCX SLR2 Shimano 105 2x11. Za tym pierwszym przemawiała stalowa rama, wygodniejsza pozycja i możliwość dołożenia bagażników. Za drugim waga, karbonowy wideł i tłumiąca drgania sztyca, lepsze hamulce i wyższej klasy osprzęt. Tyle tylko że to rower przełajowy, raczej do ścigania niż do turystyki. Dwa dni się gryzłem i w końcu podjąłem decyzję o kupnie Fuji, bo bardziej pasuje do mojego stylu jazdy. W 80-90 % jest to asfalt, trochę szutrówek a po jagodach nie jeżdżę praktycznie wcale. To co mi w nim nie pasuje z czasem się wymieni i będzie idealnie.

W najbliższej przyszłości do zmiany będzie korba na przełajową cx50, kaseta - bo ta która jest to chyba niezła plastelina i być może hamulce. Muszę poużywać ich trochę, w czołgu też mam jakieś najtańsze tektro na których przejechałem ponad 70.000 km i jakoś tam działały.


Dane wyjazdu:
4.70 km 0.00 km teren
00:20 h 14.10 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:żwirek

Pierwszy raz na żwirku

Czwartek, 27 września 2018 · dodano: 28.09.2018 | Komentarze 0

Poskładałem do kupy i wróciłem do domu. Muszę ustawić kokpit, bo jest strasznie niewygodnie. Przednie koło ma straszne bicie, kilka luźnych szprych, z tyłu trochę lepiej, ale także nie jest dobrze. Funkiel nówka wyjęta z kartonu...

Dzwonie do Darka, bo odsyłka oznaczałaby kilka kolejnych dni w plecy (problem z kurierami przy dostawie), godzinę później mam koła gotowe.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
44.50 km 0.00 km teren
01:58 h 22.63 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Środa, 26 września 2018 · dodano: 27.09.2018 | Komentarze 0

Brak deszczu trzeba wykorzystać, bo wcześniejsze prognozy były zdecydowanie gorsze. Zrywać wcześniej mi się nie chce, lepiej nie przeginać z kolanem i barkiem. Kolana zupełnie nie czuję na rowerze, bo pracuje w jednej płaszczyźnie, za to ciągle jest wyczuwalny guz, ból przy dotyku i wygięciu do wewnątrz. Z barkiem jest odwrotnie, na rowerze czuję i także trochę po zejściu, po nocy jest dobrze. 
Ubrałem się w zimową czapkę, rękawice na zakres od +5 do - 2, buffa na szyję i ciepłą bluzę. W plecaku jeszcze wiatrówka, ale jej nie zakładam, komfotrowo w korpus nie było, ale nie chcę się zapocić. Pod koniec zimno w palce u stóp, to niestety będzie mi towarzyszyć do marca, kwietnia...
Trasa to pętelka wokół Selmętu, nic nowego, ale dawno nie byłem. Piździ solidnie, na niebie słoneczko, niby ładnie, gdyby nie te +5. Na koniec odbijam w teren, bark bolał już wcześniej, chyba od samego opierania się na kierownicy, więc nie jest gorzej. Celem było sprawdzenie nowego asfaltu w Buczkach.

Powrót w deszczu i pod wiatr...



Kategoria <50, dom/praca


Dane wyjazdu:
33.80 km 0.00 km teren
01:37 h 20.91 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Wtorek, 25 września 2018 · dodano: 26.09.2018 | Komentarze 0

Wczoraj na tańcu dobiłem sobie kolano, trzeba było odpuścić przy pierwszym odczuciu bólu...Generalnie z kolanem nie jest źle, boli jedynie przy rotacji do wewnątrz, a tego niestety przy obrocie nie da się uniknąć. Do tego ciągle czuję lewy bark.

Na zewnątrz zimno, nawet bardzo, jest jedynie 6 stopni i piździ solidnie. Dziś również bez celu, okrążyłem Ełckie i pokręciłem się po lesie. W końcówce było już mi zimno w palce u nóg i rąk, czyżby nadszedł czas na kurtkę, czapkę i zimowe buty?

Kategoria <50, dom/praca