KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Dane wyjazdu:
4.94 km 0.00 km teren
00:15 h 19.76 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do domu

Piątek, 23 września 2011 · dodano: 24.09.2011 | Komentarze 0

Dziś w inną stronę niż zawsze, chciałem uniknąć ziąbu i wiatru wiejącego od jeziora. Zatorzem a potem kryjąc się między blokami w mieście do domu się dotoczyłem.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
10.54 km 0.00 km teren
00:25 h 25.30 km/h:
Maks. pr.:39.80 km/h
Temperatura:9.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do pracy

Piątek, 23 września 2011 · dodano: 23.09.2011 | Komentarze 0

Zimno, wieje przyjemność z jazdy niewielka.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
7.56 km 0.00 km teren
00:18 h 25.20 km/h:
Maks. pr.:33.40 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do domu

Czwartek, 22 września 2011 · dodano: 22.09.2011 | Komentarze 0

Standard.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
10.58 km 0.00 km teren
00:26 h 24.42 km/h:
Maks. pr.:38.10 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do pracy

Czwartek, 22 września 2011 · dodano: 22.09.2011 | Komentarze 2

Standardowo czyli jeziorko + obwodnica. Chłodnawo, z nosa leci :/ w gardle drapie :(.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
204.65 km 0.00 km teren
07:03 h 29.03 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

północna "górska" pętelka

Środa, 21 września 2011 · dodano: 21.09.2011 | Komentarze 3

Na ten dzień czekałem dość długo, jakieś półtora miesiąca. Trasa już dawno zaplanowana, pozostało wypatrywać pogody takiej jaka była dziś. Poza tym w końcu skończył się w pracy sezon urlopowy i bez problemu mogłem wziąć wolne.
Wyjazd dosyć późno - 7:45, bo od domowego porannego obrządku wolnego nie było, dzieciaki do szkoły i przedszkola odstawione. Plecak zatankowany, zapasy węglowodanów także, dętki, pompka klucze itd - w sumie ze 4kg wyszło.



W mieście widać lekką mgłę, ale gdy tylko opuszczam Ełk robi się gęsto. Słońce gdy się przez nią przebije powoduje że momentalnie znika, ale są takie miejsca gdzie widoczność sięga max 100 metrów. Trochę strach był jechać w takich warunkach, na szczęście kierowcy uważali, bo szybka jazda w takich warunkach byłaby po prostu głupotą. Ostatecznie mgła znikła w okolicy Wieliczek, a ja zaczynałem w końcu schnąć w promieniach słoneczka. Pierwszy krótki przystanek w Filipowie, tutaj zaczynają się górki. Dalej w stronę Przerośli drogą z praktycznie zerowym ruchem samochodów - super.

W dole jezioro Krzywólka, zdjęcie nie oddaje niestety piękna tego krajobrazu.

Chwilę potem zabytkową aleją jarzębów szwedzkich docieram do Stańczyków, no prawie, bo w dół do wioski i pod mosty nie zjeżdżam, byłem tam kilka razy, z rowerem na mosty włazić i tak nie zamierzam a i czas trochę goni.

Aleja z Jarzębów Szwedzkich

wybuchowe jezioro

W oddali widać jeden z mostów
Po powrocie na drogę 651 łapie mnie pierwszy kryzys, no ale ponad dziewięć dych w nogach a ja jeszcze nic nie jadłem. Robię więc przystanek pod sklepem w Żytkiejmach, wcinam kanapki i puszkę PEPSI. Dalej jedzie się już lepiej, asfalty w super stanie, świetne zjazdy z serpentynami i bardzo wymagające jak dla mnie podjazdy. Robię sporo przerw na uspokojenie serducha no i na fotki, bo krajobrazy są śliczne.

Trójstyk granic (Polski, Litwy i Rosji)

Gdzieś po drodze...

Wiatrowa farma


Opuszczam już Mazurskie "góry", gdzieś za Rutką-Tartak

Drugi kryzys łapie mnie za miejscowością Rutka-Tartak (swoją drogą bardzo uroczą, niestety nie zatrzymałem się na dłużej). Zrywa się wiatr, ten z grypy central wmordewindów. Jedzie się ciężko, choć tutaj górki już się kończą i w większości droga ma tendencję spadkową. Ostro styrany docieram do Suwałk, robię sobie z 10 minut przerwy, wcinam następną porcję węgli. Tutaj nadmienię tylko że przejazd przez miasto kosztował mnie jakieś -1,5 km/h średniej, raz że świateł kupa, na odcinku kilometra chyba z 5 czy 6 razy musiałem się zatrzymywać, a dwa że nie jechałem asfaltami, bo oczywiście zakaz. Tak więc o średniej z trójką z przodu trzeba zapomnieć. Dalszy kawałek to także droga pod wiatr, coraz bardziej zaczyna boleć mnie dolna cześć kręgosłupa, co ciekawe tyłek do siodełka już przywykł bo się nie odzywa. Odtąd przyjmuję strategię krótkich 2-3 minutowych przystanków co 10 km na odpoczynek kręgosłupa. Tak mija mi droga do domu, licznik równe dwieście pokazał mi na tablicy "Ełk". Nie dokręcam już nic, najkrótszą drogą do domu - cel osiągnięty - pierwsze dwie sety przejechane. W domu jestem równo o 16tej. Czas brutto 7:45.

Podsumowując:
- Pogoda super, lekki wiaterek (choć mógłby wiać w inną stronę) cały czas piękne słońce, temperatura w sam raz - 17 stopni (rano we mgle było lekko zimno, minimalną temp. licznik wskazał 8,7 st)
- Stan dróg oceniam na 4+, spodziewałem się że będzie gorzej. Fragmenty kiepskiej nawierzchni przed Przeroślą i droga Suwałki - Raczki z mnóstwem podłużnych pęknięć.
- Cele zaliczone, przejechana najdłuższa jak do tej pory trasa i doszły nowe gminy: Przerośl, Dubeninki, Wiżajny, Rutka-Tartak, Jeleniewo i Suwałki (obszar miejski)
Kategoria >200


Dane wyjazdu:
7.56 km 0.00 km teren
00:18 h 25.20 km/h:
Maks. pr.:33.20 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do domu

Wtorek, 20 września 2011 · dodano: 20.09.2011 | Komentarze 0

Suchych liści coraz więcej, więc ich szelest pod kołami trwa zdecydowanie dłużej. Mniód.


Dane wyjazdu:
12.11 km 0.00 km teren
00:30 h 24.22 km/h:
Maks. pr.:35.30 km/h
Temperatura:12.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do pracy

Wtorek, 20 września 2011 · dodano: 20.09.2011 | Komentarze 0

Standardowy dojazd do pracy, trochę nad jeziorem trochę po mieście. Zimno z lekka, dobrze że nadal nie wieje.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
7.66 km 0.00 km teren
00:17 h 27.04 km/h:
Maks. pr.:38.20 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do domu

Poniedziałek, 19 września 2011 · dodano: 19.09.2011 | Komentarze 0

Wiatr? Gdzie jest wiatr?. W sumie to niewiele mnie to obchodzi, ważne żeby jak najdłużej siedział tam gdzie jest teraz. Temperatura też na rower odpowiednia. Tak więc warunki idealne, tylko czasu na jazdę niestety brak....
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
11.98 km 0.00 km teren
00:29 h 24.79 km/h:
Maks. pr.:32.20 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

do pracy

Poniedziałek, 19 września 2011 · dodano: 19.09.2011 | Komentarze 0

Dojazd wzdłuż jeziora, powrót do plaży miejskiej i dalej przy cmentarzu. Ciepło i na szczęście wiatr się uspokoił.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
101.28 km 0.00 km teren
03:26 h 29.50 km/h:
Maks. pr.:52.52 km/h
Temperatura:13.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

malizna (Augustów)

Niedziela, 18 września 2011 · dodano: 18.09.2011 | Komentarze 1

Ustawka jak zawsze pod kościołem na Barankach. Spory wiatr, pochmurno, zimno. Ruszamy powoli jak zawsze w stronę Augustowa, tempo bardzo spokojne, raz że pod wiatr, dwa że część z nas wczoraj jechała maraton Skandii w Białymstoku (obaj zajęli 3cie miejsca w swoich kategoriach). W drodze "do" tylko jedno krótkie szarpnięcie przed Kalinowem. W Augustowie krótki przystanek na CePeENie przy rondzie i ruszamy w drogę powrotną. W tę stronę wiatr raczej sprzyjający, a i ci którzy mieli się oszczędzać jakoś o obietnicach pozapominali. Droga minęła błyskawicznie, przed samym Ełkiem finisz do tablicy (tutaj max: 52,52km/h) i spokojny rozjazd obwodnicą i po mieście. Miałem ochotę jeszcze ze 2-3 dychy gdzieś dokręcić, bo i słoneczko wyszło i zrobiło się przyjemnie ciepło, ale wiatr ostatecznie mnie zniechęcił.

Po przyjściu do domu zapakowałem ubranka do pralki i siadłem do kompa napisać powyższy tekst, ale gdy miałem wpisać liczbę kilometrów i czas okazało się że gdzieś wcięło licznik:) Gdzie był? No, gdzie? - W pralce oczywiście. WTF. Okazało się jednak że działa :)Dla pewności potraktowałem go jeszcze suszarką.

AVG CAD = 73
Kategoria >100