KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Dane wyjazdu:
21.54 km 0.00 km teren
00:52 h 24.85 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Piątek, 23 sierpnia 2013 · dodano: 24.08.2013 | Komentarze 0

Miało być dłużej, ale jak co dzień w tym tygodniu rano padał deszcz. Promenada, szosa rajgrodzka i kawałek miejskich asfaltów. Powrót promenadą.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
22.11 km 8.00 km teren
01:03 h 21.06 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

wieczorem

Piątek, 23 sierpnia 2013 · dodano: 24.08.2013 | Komentarze 0

Po jasności jeszcze. Pierwszy raz na Mleczno w tym roku, jak tam ładnie...a ja ujeżdżałem do tej pory tylko asfalty...
Kategoria <50, z Gosią


Dane wyjazdu:
42.65 km 5.00 km teren
01:56 h 22.06 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

wieczorem

Czwartek, 22 sierpnia 2013 · dodano: 22.08.2013 | Komentarze 0

W dzień były obowiązki, czasu trochę pod wieczór więc ruszyliśmy. Tempo rekreacyjne, trochę pokropiło, trochę słońca - jak na wiosnę :) Regiel (z przygodą z psem, bydlę przeskoczyło płot !!!) - Kałęczyny - Giże - Koziki - Sordachy - Regielnica i do domu. Po 31 km na spokojnie postanowiłem zrobić jeszcze przelot samemu. Promenadą w obie strony ze średnią dobrze ponad 30 km/h, nogi nie bolały, a mi się od razu nastrój poprawił, bo takie przegonienie dawno mi po głowie chodziło.

Formy niestety nie ma, nie dałbym rady w takim tempie nawet 20 km zrobić, a i serducho ledwo do 170 bpm dociągnęło.
Kategoria <50, z Gosią


Dane wyjazdu:
19.00 km 0.00 km teren
00:52 h 21.92 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

wieczorem

Środa, 21 sierpnia 2013 · dodano: 22.08.2013 | Komentarze 0

19.40 to za wcześnie na jazdę po ciemku. Nowa Wieś i spowrotem, bezwietrznie, aż się chce jeździć.
Kategoria <50, z Gosią


Dane wyjazdu:
38.70 km 0.00 km teren
01:37 h 23.94 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Środa, 21 sierpnia 2013 · dodano: 22.08.2013 | Komentarze 0

Znowu po deszczu, ale już dziś trochę dmucha. Wokół jeziora, Regielnica i po mieście. Powrót nad jeziorem.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
14.80 km 0.00 km teren
00:36 h 24.67 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Wtorek, 20 sierpnia 2013 · dodano: 20.08.2013 | Komentarze 0

Rano nad jeziorem, po deszczu, na asfaltach bardzo mokro. Fajnie bo nic nie wieje i nogi nie bolą na podjazdach. Powrót krótki już pod wiatr.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
29.70 km 0.00 km teren
01:14 h 24.08 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Poniedziałek, 19 sierpnia 2013 · dodano: 20.08.2013 | Komentarze 0

Wokół jeziora, gdy przyciskam to nadal boli.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
23.24 km 0.00 km teren
01:03 h 22.13 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

wieczorem

Niedziela, 18 sierpnia 2013 · dodano: 20.08.2013 | Komentarze 0

Przestało boleć więc kółko wokół jeziora na lekko, końcówka na latarkach.
Kategoria <50, z Gosią


Dane wyjazdu:
131.44 km 8.00 km teren
05:44 h 22.93 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

na odpust do Grabowa

Czwartek, 15 sierpnia 2013 · dodano: 15.08.2013 | Komentarze 0

Wczoraj narodził się plan wyjazdu na rodzinne ziemie mojego teścia. Młody pojechał samochodem a ja z małżonką zrobiliśmy sobie wycieczkę.


Gdy wstałem byłem pełen obaw. Po wczorajszej jeździe bolą ścięgna w obu kolanach, ale postanawiam jechać. Słonko świeci ale jest zimno, do tego wiatr tak jak wczoraj studzi zapał. Tym razem nie cisnę wcale, nie patrzę na licznik, tym bardziej że Gosia też jak przyciśnie to odczuwa achillesa. Jeszcze przed Drygałami oboje mamy kryzys taki że chcieliśmy zawrócić, ostatecznie jedziemy "chociaż do Białej Piskiej". Tam odpoczynek pod ratuszem, niby 35 km w nogach ale czułem się tak jakbym zrobił przynajmniej 100, kolana na szczęście nie bolą mocno, ale ścięgna cały czas czuję.


Rano w Białej Piskiej.

Postanawiam pojechać przez wioski, skrótami, chociaż wiedziałem że drogi dobre nie będą. Wyszło jakieś 7-8 km po bruku, szutrach i kawałek z buta po piasku. W Grabowie chwilę w starym parku ze stawami i letnią altaną, obwarzanki na straganie, wizyta na cmentarzu i chwila u rodziny.



Powrót bardzo ruchliwą DK61, chociaż ciężarówek mało, ich przejazd przy silnym bocznym wietrze powodował że o mało co kilka razy nie zlecieliśmy z rowerów. Samochodów osobowych też strasznie dużo, o wiele więcej niż w zwykłą niedzielę. Jakoś te 10 km przeżyliśmy, potem bardzo fajną drogą do Białej Piskiej. Ten fragment wypadł centralnie pod wiatr, momentami pod górkę jechało się lżej niż z górki, bo przynajmniej nie wiało. W Białej Piskiej postój w tym samym miejscu co rano, dalej na szczęście już z wiatrem więc końcówka mija szybko.


Wieża ciśnień, zupełnie inna niż ta z Ełku czy Giżycka.


w końcu w którą stronę na Zaskwierki ??


Ujechałem się jakbym zrobił ze 300 km, chyba czas wrzucić na luz, bo jak widać nie idzie wcale.


Zaliczone gminy: Grabowo, Szczuczyn.
Kategoria >100, z Gosią


Dane wyjazdu:
77.15 km 0.00 km teren
02:59 h 25.86 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

kolejna niemoc

Środa, 14 sierpnia 2013 · dodano: 15.08.2013 | Komentarze 2

Zainspirowany wycieczką artd70 wybrałem się popołudniem tą trasą. Wiatr masakryczny, dalej bolą łydki, a tak po prawdzie to prawie kolana, z tyłu. Dwie regulacje siodła po drodze ale niewielki efekt przyniosło. Przed Bemowem zaczyna kropić, ale uzbroiłem się w kurteczkę którą przyodziewam. Po skręcie z głównej drogi widzę ostrzeżenia zakazu wstępu itd, ale że przede mną są spacerowicze, dzieci na rowerach i jacyś rolkarze jadę dalej. Droga asfaltowa ale mocno zniszczona, gdy kończy się las a zaczyna teren poligonu wieje niemiłosiernie, a ja zastanawiam się czy aby nie zawrócić. Jestem tu mocno nielegalnie i choć uzbroiłem się w aparat nie zatrzymuję się uwiecznić budowle znajdujące się tam, z czołgiem zdjęcia też nie mam :/ Dłuży się niemiłosiernie, wiatr szaleje, trochę lepiej przed samym Orzyszem gdy wjechałem w las.



Miałem nadzieję że na powrocie wiatr odda to co zabrał, ale albo zmienił się kierunek, albo naprawdę nie mam siły kręcić. Na prostych jadę 25-27 km/h, potem przestaję już w to wnikać, aby dojechać do domu.

wygląda to tak:
Kategoria >50