KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Dane wyjazdu:
63.00 km 4.00 km teren
02:25 h 26.07 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Poniedziałek, 22 czerwca 2015 · dodano: 22.06.2015 | Komentarze 0

Jest szansa na brak opadów więc wstaję wcześniej. Rześko, mokro, pochmurnie, za to z leciutkim tylko wiatrem. Trasa spontanicznie po drodze się wykluła, w Mostołtach nie mogłem się zdecydować, ostatecznie pojechałem do Bajtkowa. Po drodze dzwonię do chłopaków, nie odbierają...więc mocniejszym tempem do domu...na szczęście z łóżek wstali i do szkoły się gotują, więc wszystko w porządku. Jest jeszcze prawie godzina...czyli...Regiel, także mocniej depcząc niż zazwyczaj. Coś tam w kolanie cały czas czuję, jakieś nieprzyjemności, ale chyba tak już będzie i czas do tego przywyknąć.

Po pracy także ciut dłużej - Szeligi, autostrada, promenada. Tempo tak jak i rano mocniejsze niż zazwyczaj, przyjechałem nieźle spocony, no ale było 10 stopni cieplej niż rano...

73,9 (2+2+2) 71,5
Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
23.70 km 0.00 km teren
01:02 h 22.94 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

Podwieczorek z Gosią

Niedziela, 21 czerwca 2015 · dodano: 22.06.2015 | Komentarze 0

Po kolejnym opadzie w końcu trzeba dupę z domu ruszyć, najwyżej zmokniemy... Jako że jest dosyć późno to tylko na jakąś godzinkę. Bez celu - więc Regiel, jeżdżę tu codziennie prawie, ale jeszcze nie zbrzydło :)

Ostatecznie nie padało, a nawet słonko oślepiało, ot - pogoda jak w marcu...
Kategoria z Gosią


Dane wyjazdu:
30.40 km 0.00 km teren
01:15 h 24.32 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Sobota, 20 czerwca 2015 · dodano: 20.06.2015 | Komentarze 0

Godzinka przed pracą (znów miało być dłużej, ale chęć na sen wygrała). Piękne słonko, asfalty mokre, wiatr słaby - ogólnie rześko :) Okrążam Ełckie, w Chruścielach pozdrawiam kolegów pakujących rowery do auta. Jadą gdzieś na maraton MTB, nawet nie wiem gdzie, przestałem się tym tematem wogóle interesować odkąd z nimi nie jeżdżę. Potem promenada (fajnie bo pusto) i przez Zatorze do pracy. W drodze powrotnej wiozę w ręku nowe kółko które wreszcie jest porządnie zaplecione. Nie wiem tylko kiedy będzie możliwość testu, bo pogoda się niestety nie zapowiada, a i czasu na nic dłuższego nie ma.


73,1 (2) 71,0
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
17.90 km 0.00 km teren
00:45 h 23.87 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Piątek, 19 czerwca 2015 · dodano: 19.06.2015 | Komentarze 0

Ależ mam niechcica ostatnio...Niby spałem tyle co zawsze, a trzy razy budzik przestawiałem. Chęć była na jakieś 1,5 h, czasu starczyło tylko na trasę nad jeziorem w lekkim opadzie (od razu inne powietrze) i prawie bez wiatru. Kolano dalej dokucza.
W drodze powrotnej już regularny deszcz (a cały dzień nie padało...) i wiaterek się pojawił...brrrr...zimno.

72,8 (0) 72,0
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
18.80 km 0.00 km teren
00:48 h 23.50 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Czwartek, 18 czerwca 2015 · dodano: 18.06.2015 | Komentarze 0

Rani krótko bo sen dusił, potem las, Szyba, promenada. Mocno dmucha, pochmurno, nogi mientkie po wczorajszej jeździe.  Rano dokuczało trochę lewe kolano, na powrocie dla odmiany prawe.

72,7 (2) 72,0
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
101.20 km 0.00 km teren
03:30 h 28.91 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

wieczorno-nocna setka z Dariem

Środa, 17 czerwca 2015 · dodano: 18.06.2015 | Komentarze 0

Darek zaproponował wyjazd w tygodniu, tak aby trochę nocnej jazdy zaliczyć. Lukam w pogodę i odpisuję - środa. Domowe obowiązki w miarę ogarnięte, chłopcy już na tyle duzi że mogą zostać sami (choć miałem po drodze telefon o jakichś zgrzytach), zbieram się szybko i przed 20 startujemy. Tym razem na lekko, przepakowuję niezbędny sprzęt do plecaka, żadnych ubrań nie biorę oprócz tego co mam na sobie.

Początek leniwy, 11go Listopada rozkopane (zresztą pół miasta w remoncie), jakoś się przebiliśmy i w okolicach zjazdu do Bartosz zaczynamy jechać normalnie. Noga kręci niesamowicie, są świetne warunki bo nie wieje wcale (widać "lusterka" na mijanych jeziorach) a temperatura wynosi 18 stopni. Zmiany co 5 km, w sam raz aby się nie zarżnąć i móc odpocząć, choć gdyby była jeszcze jedna - dwie osoby byłoby idealnie. Średnia cały czas rośnie, na liczniku co i raz 4 dychy, na zjeździe przed j. Ublik Mały postanawiam zobaczyć ile się uda...dokręcając cały czas udaje się wycisnąć marne 53,3 km/h (w sobotę było 68 km/h bez kręcenia i mus było hamować). Po skręcie z krajówki w Kąpie zapalamy światło (średnia 31,1), od teraz już spokojniej, częściej obok siebie niż w pociągu i tak aż do domu. Czas leci szybko na rozmowie, jedyny minus jest taki że są miejsca z bardzo zimnymi masami powietrza, ależ ciągnęło po nogach...już tylko jakaś dyszka na termometrze.

W sobotę kiedy ja mierzyłem się z upałem i górami kolega przejechał po trasie P1000J z Kruklanek do Wydmin, podobno mocno pogorszyła się nawierzchnia pomiędzy Szypliszkami a Sejnami (w zeszłym roku szału nie było, ale nie pamiętam abym jakoś specjalnie tą drogę przeklinał), ale są też fragmenty nowych asfaltów. 

Przy okazji ustanowiłem życiówkę w dniu kiedy normalnie szedłem do pracy - ponad 160 km :)

Kategoria >100


Dane wyjazdu:
64.60 km 3.00 km teren
02:31 h 25.67 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Środa, 17 czerwca 2015 · dodano: 17.06.2015 | Komentarze 0

Do pracy na 9tą więc jest czas na małe conieco. Znów zakładam pasek celem obserwacji pulsu, w planie jest trochę mocniejsza niż zazwyczaj jazda. Znowu nie mogę się wbić na wyższe tętno gdy depczę mocniej, a jadąc normalnie staram się trzymać trochę powyżej 130 bpm. 

Całkiem miło dziś, ponad dyszka na termometrze przed 7mą, wiatr słaby ale upierdliwy, mam wrażenie że cały czas przeszkadza. 




74,4 (2+1+2) 71,9
Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
34.60 km 1.00 km teren
01:16 h 27.32 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

Podwieczorek

Wtorek, 16 czerwca 2015 · dodano: 17.06.2015 | Komentarze 1

Ogarnąłem się z pracami domowymi i wyskoczyłem na godzinkę. Zabrałem pulsometr sprawdzić jak się będzie dziś organizm zachowywał. Zrobiłem sobie kilometrową TT na leśnej autostradzie, tętno nie dobiło nawet do 160, a uda już zaczynały palić. 

Mus się także za wagę wziąć, zrzuciłem zimowe kilogramy w lutym i znowu sobie pofolgowałem z jedzeniem (czyli jem co chcę, kiedy chcę i ile chcę), waga oczywiście powoli i systematycznie pnie się w górę. Tak jak po każdym większym wyjeździe wracam duuuużo cięższy, bo po gwałtownej utracie masy podczas wysiłku, następnego dnia organizm próbuje uzupełniać te straty (i właśnie zazwyczaj wychodzi z nawiązką). Wszystko siedzi w głowie, muszę nad tym jakoś zapanować.
Kategoria <50


Dane wyjazdu:
23.90 km 0.00 km teren
01:03 h 22.76 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Wtorek, 16 czerwca 2015 · dodano: 16.06.2015 | Komentarze 0

Budzik dzwonił wcześniej, ale dałem sobie pospać, nadrabiając zaległości. Z powodu braku czasu już na nic się nie mogłem porwać, więc tylko promenada i Regiel. Ja pierdzielę jak zimno. Ze skrajności w skrajność, jakieś 6 stopni tylko. Dobrze że miałem rękawice...
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
19.90 km 0.00 km teren
00:53 h 22.53 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

Podwieczorek

Poniedziałek, 15 czerwca 2015 · dodano: 16.06.2015 | Komentarze 0

Ostatnie dwie noce prawie nie przespane, po maratonie jakieś 2 h tylko, w drodze do domu też w sumie do kupy może ze 2h by wyszło. Pospałem trochę po południu, a potem trzeba było się ruszyć. Dawno mnie tak zimny wiatr nie radował, toż to balsam dla moich spalonych przedramion. Promenada i Regiel. Nie mogło być tak w sobotę?
Kategoria <50