KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Dane wyjazdu:
58.20 km 0.00 km teren
02:32 h 22.97 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Piątek, 25 marca 2016 · dodano: 25.03.2016 | Komentarze 0

Miałem jechać razem z żoną, ale gdy wstała stwierdziła że idzie biegać zamiast na rower. No co kto lubi... Zbieram się leniwie, jakoś mi się nie chce. Jezioro znów zamarzło, choć już dziś jest cieplutko, tylko 2 na minusie, trochę dmucha, słońca brak. Za Reglem orientuję się że zapomniałem bidonu, jechać czy wracać? Jadę. Opcję krótką, a że nie wyschłem do końca dokręcam jeszcze trochę po mieście. Zaliczam osiedle bajkowe, nigdy tam jeszcze nie byłem, zerkam w mapę - można się do Siedlisk przebić - więc jadę. Dobrze że gleba zmarznięta, bo błoto straszne było. Na chwilę do domu, biorę bidon i promenadą do pracy. Powrót krótki.

W łapki nie zimno? © dodoelk


Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
43.00 km 0.00 km teren
01:50 h 23.45 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Czwartek, 24 marca 2016 · dodano: 24.03.2016 | Komentarze 0

Miałem rano odpuścić, ale i tak nie spałem, bez sensu było w łóżku gnić. Zresztą szkoda przepuścić taką pogodę, słońce na niebie bywa bardzo rzadko ostatnimi czasy. Ełckie i Regielskie, czyli nic nowego. Zdecydowanie cieplej niż wczoraj, gdy docierałem do pracy było 1 na plusie, do tego słonko odczuwalnie grzało. Powrót krótki.
Zamarznięte Regielskie © dodoelk
LUMIA refocus © dodoelk

Autostrada do nadleśnictwa © dodoelk
Kategoria <50, dom/praca


Dane wyjazdu:
71.70 km 0.00 km teren
03:03 h 23.51 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Środa, 23 marca 2016 · dodano: 23.03.2016 | Komentarze 1

Nastawiam budzik, ale budzę się wcześniej, jest już jasno. Zerkam na szyby w autach i już wiem że będzie ciężko, ale aż -7 się nie spodziewałem. Słonko już na niebie, a jeszcze nie ma 6tej, wiatr  w końcu ucichł, gdy zjeżdżam nad jezioro widzę że w nocy zamarzło. Trzeba było coś wymyślić zamiast kolejnej pętli wokół Selmentu, jadę więc prosto z planem odwiedzenia j. Dreństwo. Słońce oślepia, bo mam centralnie na wschód, ale wcale nie grzeje, zresztą po kilku chwilach chowa się za chmurami i wychodzi dopiero w końcówce. Jest całkiem przyjemnie poza marznącymi stopami, nad jeziorem robię krótki pitstop na siku, rozciąganie i odmrażanie bidonu. Powrót szybki, dokręcam przez Regiel, robię mały spacer aby pobudzić krążenie w stopach, runda po mieście i sporo przed czasem jestem w pracy. Palce u nóg już bolały.

Pagóry w szadzi i słońcu © dodoelk


Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
31.10 km 0.00 km teren
01:27 h 21.45 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Wtorek, 22 marca 2016 · dodano: 22.03.2016 | Komentarze 0

Miało padać - nie spadła nawet kropla. Mokro trochę, ciepło i w końcu wiatr zelżał. Czasu starczyło tylko na rundę wokół Regielskiego. Na powrocie zimno, zmiana pogody idzie, podobno na lepsze :)
Kategoria <50, dom/praca


Dane wyjazdu:
56.70 km 0.00 km teren
02:27 h 23.14 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Poniedziałek, 21 marca 2016 · dodano: 21.03.2016 | Komentarze 0

Wstaję, patrzę przez okno, sucho. Zbieram się. Gdy wychodziłem na podwórko już kropiło. Ehh. Nic. Jadę i zobaczę co będzie, najwyżej zawrócę. Siąpi cały czas, jechać..., nie jechać...kręcę się po lesie chwilę. Przestaje padać. Dobra, trzeba zaryzykować. 

Dawno takiego przekładańca deszczowo-słonecznego nie było, cały czas w kratkę. Okrążyłem Selment z dokrętką przez Pisanicę i Chełchy. Zdecydowanie cieplej niż ostatnio, wieje nadal, ale już takiego chłodu wiatr ze sobą nie niesie. Powrót nawet przyjemny, w końcu przestało wiać, tylko niestety nie przestało siąpić.

Jakieś tam oznaki wiosny w sumie są © dodoelk
Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
34.50 km 0.00 km teren
01:40 h 20.70 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

poranek z Gosią

Niedziela, 20 marca 2016 · dodano: 20.03.2016 | Komentarze 0

Dziś nie musimy się nigdzie spieszyć, prognoza pogody jednak optymizmem nie pachnie. Ta zmienia się co chwila, w piątek miała być lampa, zero wiatru i mróz, w sobotę zwrot o 180 stopni. Nie nastawiam się na nic, wstanę i zobaczę. 

Ulice mokre, ale przesychają, zbieramy się więc powoli. Do zbiórki chwila czasu, kręcimy się więc trochę po lesie. Ekipa tym razem skromna, chcą jechać na "rundki", ale ja się w teren nie wybieram, odłączamy się z Gosią. Robimy rundę wokół Regielskiego, dmucha coraz mocniej, zaczyna padać. Taka to wiosna nam nadeszła.
Kategoria <50, z Gosią


Dane wyjazdu:
38.70 km 0.00 km teren
01:44 h 22.33 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Sobota, 19 marca 2016 · dodano: 19.03.2016 | Komentarze 0

Rano lekki mróz, piękne słoneczko ale wieje nadal, dobrze że już spokojniej niż wczoraj. Sporo połamanych gałęzi i trochę śniegu. Okrążyłem ełckie, zmarzłem i schowałem się do lasu, tam chłodniej, bo nie sięgają promyki słońca, ale zdecydowanie mniej wieje. 
W międzyczasie pogoda zmieniła się o 180 gradusów, słońca niet a z nieba leci śnieg. Powrót w śniego-deszczu.
Kategoria <50, dom/praca


Dane wyjazdu:
20.00 km 0.00 km teren
00:54 h 22.22 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Piątek, 18 marca 2016 · dodano: 18.03.2016 | Komentarze 0

Rano prawie do Regla udało się dojechać, wieje tak jak przez ostatnie dni. Gdy wracałem to już dmuchało konkretnie, wyrywając kierownicę. Prosto do domu.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
19.00 km 0.00 km teren
00:50 h 22.80 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Czwartek, 17 marca 2016 · dodano: 17.03.2016 | Komentarze 0

Rano krótko, dobrze się spało, więc tylko na chwilę do lasu, do Regla nie dojechałem. Zimno nadal, wieje nadal, wiosny - tej prawdziwej - nie widać. Po południu duje jeszcze bardziej niż wczoraj, wróciłem nad jeziorem, momentami jadąc 12-15 km/h.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
171.60 km 0.00 km teren
06:36 h 26.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

za zimno na coś więcej

Środa, 16 marca 2016 · dodano: 16.03.2016 | Komentarze 1

W niedzielę nie było czasu na nic więcej, lukam więc w prognozę i widzę że środa ma być bez deszczu i ze słabym wiatrem. Zaklepuję więc na ten dzień urlop. Muszę iść z synem na badanie, więc nie mogę ruszyć skoro świt, szkoda, bo z każdą chwilą ma się wzmagać siła wiatru. Ruszam o 8mej, pięknie, słonecznie, większość aut z wyskrobaną dziurką na przedniej szybie, trochę przymroziło. W lesie trochę ślisko, ale już w Sędkach słońce chowa się za chmurami, a w jego miejsce pojawia się On. Zimny, upierdliwy, nieczuły na moje prośby (najpierw) i groźby (potem). Wieje. 
Pierwszą przerwę robię w Wieliczkach, rozciągam się , obniżam ciut, ciut siodło, bo czuję mocno ścięgno za lewym kolanem - pomaga. Generalnie nie jest źle, chociaż zaczyna mi być zimno w stopy, to uczucie towarzyszy mi już do końca. Od Raczek miła zmiana, wrzucam na dużą tarczę i frunę czasem tylko dokręcając - tak to można jechać :) Jechać do centrum Augustowa czy olać, jadę - jest z wiatrem. Pod Zygmuntem wyciągam Snickers-a, on znowu nie chce...jak co roku. Kolejne rozciąganie i w drogę. Lekko nie będzie. Gdy wyjeżdżam z miasta wiem że plan zrobienia 200 km legł w gruzach, gdy wrócę prosto do domu będzie tylko 130. Trzeba kombinować, tych kilka kilometrów pod nieźle dało w kość, skręcam na Łabętnik. Fajna droga, kupa krótkich hopek, asfalt położony kilka lat temu już niestety mocno spękany. Do Borzym po dziurach i pod, przemilczę ten fragment. Jakoś turlam się do Wiśniowa, tu trzeba podjąć decyzję. Albo wracać do domu centralnie pod, albo przesunąć agonię o 10 km i jechać do Prostek. Wybieram to drugie. W Prostkach czuję że mam siłę, plecy nie bolą, może by tak jeszcze coś się udało...Odwiedzam więc piekarnię kupując prowiant. Krajówką jeżdżę bardzo rzadko z powodu dużego ruchu, tak też było teraz. Do tego był jeszcze On, jak wampir wysysający całą frajdę z jazdy. Ciężka to była dycha, a ile brzydkich słów po drodze padło...Gdy w Nowej Wsi wjeżdżam do lasu czuję się tak jakbym puścił hamulec, prawie 140 km na liczniku, w sumie młoda jeszcze zośka, gdzieś trzeba dokręcić. Jazda po mieście o tej porze to nie jest dobry pomysł, więc w las, tam jest przecież piękna droga do Nadleśnictwa. Kolejne rozciąganie, plecy dają znać już o sobie, zjadam drugą bułkę i robię 10x 2,5 kilometrowe wahadło. Tak to można jeździć....
Do domu wracam z czerwoną twarzą, widać można się opalić także bez słońca :) Zmarzłem w stopy, na szczęście w stopniu akceptowalnym, plecy odezwały się zdecydowanie później niż ostatnio, trzeba ćwiczyć dalej. Jeden na plusie przy północnym wietrze to nie jest pogoda na coś więcej. W prognozie pogoda była zdecydowanie lepsza, cóż, trzeba jeszcze poczekać.
Jak co roku, snickers z Zygmuntem © dodoelk

Kategoria >150