KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Dane wyjazdu:
58.90 km 0.00 km teren
02:28 h 23.88 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Wtorek, 5 kwietnia 2016 · dodano: 05.04.2016 | Komentarze 0

Zdecydowanie cieplej niż wczoraj, od samego wyjazdu komfort cieplny był. Wczoraj będąc w Chełchach przypomniałem sobie, że miałem sprawdzić drogę do Kijewa. Jeździłem tam ze 20 lat temu autem, pamiętam chamski bruk w Babkach Gąseckich, teraz już od Chełch jest asfalt. Jadę dalej sprawdzić kolejną drogę, którą nigdy wcześniej nie jechałem, szału nie ma, ale od biedy szosówką da się pomykać. Została chwila czasu, więc do lasu, dokręcam conieco i na styk melduję się w pracy. Powrót promenadą, jeszcze więcej rowerów niż wczoraj. Musiałem stanąć i się rozebrać, dało się jechać z gołą łydą :) Wiosna na całego :)



Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
57.80 km 0.00 km teren
02:40 h 21.68 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Poniedziałek, 4 kwietnia 2016 · dodano: 04.04.2016 | Komentarze 0

Jako że wczoraj padłem jak kawka dziś obudziłem się znacznie wcześniej niż zamierzałem. Coś trzeba było z tym zrobić, zbieram się więc leniwie, ale ile można przeciągać.. W prognozie dziś 17 stopni, trzeba więc zrzucić w końcu zimowe ubranie. Tak. 17 to pewnie będzie w południe, po 6-tej jest ledwie +1. Uchu. Zimno. Zimno we wszystko. Po kilku minutach rozgrzałem się, po godzinie było już tylko ręce marzły, a pod koniec już musiałem suwak od wiatrówki popuścić. Leniwa jazda, odpoczynek wręcz. W Malinówce widać wysoki stan wody, jedynie kilka palików ze starego pomostu wystaje, potem Haleckie i Płociczno, terenowo do Chełch. Jeszcze godzina, wydłużam więc o Legę, Buczki, a potem jeszcze kawałek lasem.
Plecy OK, na rowerze super, choć rano trochę je czułem. 

Powrót nad jeziorem, tłum ludzi, masa rowerów, ciepło w końcu więc nie ma co się dziwić.



Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
250.00 km 0.00 km teren
09:52 h 25.34 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Iława - Elbląg (gminy)

Niedziela, 3 kwietnia 2016 · dodano: 03.04.2016 | Komentarze 4

Plan zrodził się dawno, w zeszłym roku się nie udało go wdrożyć. W środę piszę do Mariusza o opinię, jest zielone światło, prognoza się potwierdza, więc i ja zaczynam ustawiać sprawy osobiste pod kątem wyjazdu. 

Zaraz po pracy wsiadam w pociąg i po prawie 4 godzinach podróży jestem w Iławie, dosłownie dwie minuty po mnie dociera Mariusz, zamieniamy dwa słowa i w drogę. Jest ciepło, nawet bardzo, ale wiatr wieje zimny. Jest mi jednocześnie i ciepło i zimno, dziwne uczucie. Zaraz po zjeździe z 16tki zachodzi słońce i z każdą minutą robi się chłodniej. Nie byliśmy pewni tej drogi, ale pomijając malutki kawałeczek była w porządku. Krótki stop na siku i rozciąganie, plecy czuję cały czas, nie boli, ale jakiś dyskomfort siedzi.  Zaczęło być zimno, szczególnie przy zbiornikach wodnych, zastanawiam się co będzie gdy będziemy wzdłuż Wisły jechać. W Suszu robimy przerwę na kawę i coś słodkiego na Orlenie, w środku przyjemnie, ciepełko, nie chce się ruszać. O dziwo po wyjeździe ze stacji zrobiło się cieplej, może za sprawą tego, że wiatr mieliśmy centralnie w plecy, asfalty git - nic tylko ciąć. Gorzej zrobiło się za Sztumem, droga przy Wiśle tragiczna, dziura na dziurze, slalom i rzucanie mięsem gdy nie udało się wyrwy ominąć. Koła i opony całe szczęście próbę przetrwały. W oddali widać światła Malborka, zamek odpuszczamy - obaj chcemy zdążyć na pociąg o 5.40, robimy tylko przerwę na Statoilu, tym razem już bez kawy. Wiatr w prognozach miał być słabiutki a jest dosyć mocny, doświadczamy tego na kolejnym odcinku, całe szczęście droga jest tutaj super. Gminę Dzierzgoń odwiedzam pierwszy i ostatni raz (choć podobno "nigdy nie mów nigdy"), takiej rzeźni dawno nie widziałem. Zastanawiamy się jak można drogę w takim stanie dopuścić do ruchu, (status ma Wojewódzkiej, najpierw 515 a potem 527), jak tak dalej pójdzie to nasza godzina zapasu do pociągu zostanie wspomnieniem. W końcu jest - "wyboje - koniec" kawałek 527 jest nowiutki tu można odpocząć i ciut podgonić, ale w końcówce znowu mamy dziury. Na stację docieramy z 20 minutowym zapasem, kupujemy bilet, herbatkę i czas wracać do domu.

Było mi ciężko na początku, po pierwszej pięćdziesiątce nie byłem pewien czy ukończę wogólę tą eskapadę. Całe szczęście z każdym kilometrem zaczynało być lepiej. Plecy nie bolały, czułem że są, a były też takie momenty gdy o nich zapominałem. Jedynie w końcówce kumulacja dziur spowodowała to, że większość drogi jechałem stojąc. Całą trasę pokonałem w gaciach bez wkładki i mam wrażenie że żeby nie ta ilość wybojów byłoby rewelacyjnie, tak mam trochę tyłek obity. Ciągle czuję ścięgno za lewym kolanem, ale jest to już zdecydowanie mniej intensywny ból niż przed opuszczeniem siodła. Nadgarstki - standardowo, po 150 km czułem dosyć mocno. W pociągu standardowo - skurcze, na rowerze nie było problemów.

Plan wchodzenia w sezon realizowany wg założeń, bez szaleństw i nadmiernego zwiększania dystansów. Jeśli się uda, to w kwietniu jeszcze jakąś 300 bym zrobił, do pierwszej imprezy już niecały miesiąc został.

Gminy: 14 nowych - Iława miasto, Iława obszar wiejski, Miłomłyn, Małdyty, Zalewo, Susz, Mikołajki Pomorskie, Sztum, Ryjewo, Miłoradz, Stary Targ, Dzierzgoń, Stary Dzierzgoń, Rychliki, Markusy.
Kategoria >200


Dane wyjazdu:
8.00 km 0.00 km teren
00:20 h 24.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

do/z pracy

Sobota, 2 kwietnia 2016 · dodano: 03.04.2016 | Komentarze 0

Lekki mróz, za to już tak mocno nie dmucha. Po bilet na stację, trochę tam spędziłem, bo sie pani w okienku zamotała, potem lekko okrężną drogą do pracy. Po pracy na stację - czas gminobranie zacząć :)
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
40.70 km 0.00 km teren
01:47 h 22.82 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Piątek, 1 kwietnia 2016 · dodano: 01.04.2016 | Komentarze 0

Gdy wstawałem było jeszcze ciemno, gdy ruszałem jeszcze w lesie na chwilę zapaliłem latarkę. Koło zera, odczuwalnie zimno, chociaż wiatru nie ma wcale. Ełckie wokół i do Regla.

Lustereczko na jeziorze © dodoelk
Po pracy tak jak ostatnio słonecznie, jadę więc ciut dłużej. Dziś również wieje, tym razem nie mocno ale wściekle. W lesie jeszcze znośnie, ale nad jeziorem gdy jest centralnie "pod" zabija. Gdyby tak przyszło -naście, -dziesiąt czy -set jechać to byłaby prawdziwa próba odporności psychicznej, Ja po 3 km miałem dość.
Ze skrajności w skrajność © dodoelk
Kategoria <50, dom/praca


Dane wyjazdu:
31.80 km 0.00 km teren
01:24 h 22.71 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Czwartek, 31 marca 2016 · dodano: 31.03.2016 | Komentarze 0

Lekko na plusie ale odczuwanie zimno przez wilgoć, jeszcze po deszczu nie wyschło. Wystarczyło czasu na Regiel. Po pracy dzwonię do chłopaków, upewniam się, że pół godziny spóźnienia nie spowoduje końca świata i wracam okrężną drogą do domu. Żal tego słońca za oknem. Oprócz słońca wiało pieruńsko, zimne powietrze w miarę zrównoważyło ciepło słońca i wróciłem tylko lekko zgrzany. Nie lubię tego okresu gdy nie wiadomo jak się ubrać. Terenowo przez Szeligi i Mrozy, a potem Regiel - tak jak przed pracą.
Kategoria dom/praca, <50


Dane wyjazdu:
39.30 km 0.00 km teren
01:37 h 24.31 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Środa, 30 marca 2016 · dodano: 30.03.2016 | Komentarze 0

Rano w kończącym się deszczu, gdy wstałem padało solidnie, na mnie już tylko ostatnie krople spadły. Po pracy za ciepło na moje ubranie, prawie 10 stopni, sucho i słonecznie, czyli wymarzona pogoda. W domu okazuje się że mam godzinę wolnego, wrzucam szybko coś na ruszt, zamieniam ubranie zimowe na jesienne i ruszam. Tak jak ostatnio początkowo jest mi zimno, szczególnie na wietrze nad jeziorem, potem przywykam i robi się komfortowo. Niezamknięta pętla wokół Regielskiego (Kałęczyny i spowrotem).
Kategoria dom/praca, <50


Dane wyjazdu:
25.70 km 0.00 km teren
01:08 h 22.68 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Wtorek, 29 marca 2016 · dodano: 30.03.2016 | Komentarze 0

Niby kilka stopni na plusie ale wiatr zimny. Po zmianie czasu jeszcze przed świtem, w lekkiej szarówce. Promenada i Regiel. Powrót w deszczu, dwa dni przecież nie padało...
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
100.00 km 0.00 km teren
03:54 h 25.64 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

setka z Gosią

Poniedziałek, 28 marca 2016 · dodano: 28.03.2016 | Komentarze 0

Wstajemy rano, tak aby jak najszybciej wrócić. Lekki mróz, słońce świeci więc z każdą minutą cieplej, od Kalinowa już nie marzłem. Drogi puściutkie, wszyscy śpią albo leczą świątecznego kaca. Na chwilę na augustowski rynek i powrót tą samą trasą. Pod koniec zaczęło mocniej dmuchać, dokręcamy trochę po mieście aby jedynka z przodu się pojawiła. Po głowie chodziła dokrętka już samotnie, ale ostatecznie rezygnuję. Lepiej spędzić z żoną te dostatnie kilka chwil przed wyjazdem, bo nie wiadomo kiedy znów się zobaczymy.
Pod Zygmuntem © dodoelk
Już prawie w domu © dodoelk


Dane wyjazdu:
22.10 km 0.00 km teren
00:52 h 25.50 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

podwieczorek

Niedziela, 27 marca 2016 · dodano: 27.03.2016 | Komentarze 0

Cały dzień spędzony za stołem, piękna pogoda, żal siedzieć dalej. Zrzucam kurtkę i czapkę na rzecz bluzy GMRDP (w końcu nadszedł czas testu) i buffa, jest chłodno na początku, potem już dobrze. Od dwóch dni znowu bolą mnie plecy, tak jest też początkowo na rowerze, potem przechodzi. Całkiem żwawe tempo do Regla i spowrotem, w końcu prawdziwa wiosna, więc nad jeziorem tłum ludzi.

Zachód słońca nad Ełckim © dodoelk
Kategoria <50