KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Dane wyjazdu:
12.50 km 0.00 km teren
00:35 h 21.43 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Wtorek, 12 września 2017 · dodano: 13.09.2017 | Komentarze 0

Nadal kropi, pokręciłęm się chodnikami po mieście trochę. W drodze powrotnej padało już solidnie...
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
4.00 km 0.00 km teren
00:25 h 6:15 km/h:
Maks. pr.: km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

od czegoś trzeba zacząć

Wtorek, 12 września 2017 · dodano: 12.09.2017 | Komentarze 0

Już wieczorem prognoza się zmieniła i wiedziałem że z dłuższego wypadu rano nic nie będzie. 

Zerkam za okno, tylko lekko kropi. Już od kilku dni zastanawiałem się nad powrotem do biegania, a raczej marszobiegów, kiedyś trzeba zacząć, a dziś jest na to dobry moment. Tylko co na to moje kolano?...no ale jak nie sprawdzę to się nie dowiem.
Pierwszy kilometr jakoś poszedł, założyłem pasek aby mierzyć tętno i widzę, że tak jak zawsze wbija na ponad 90% i się trzyma. Długo tak nie mogę i to mój największy problem. Zbijam do 70% maszerując i ruszam dalej. Po około 3 km odzywa się kolano, ale nie to z którym miałem ostatnio problem i z planu zrobienia piątki robi się czwórka. Może to i lepiej, mniejsze zakwasy będą.


Kategoria z buta


Dane wyjazdu:
122.10 km 0.00 km teren
05:00 h 24.42 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

spacer z Żabą po Garbatych Mazurach

Niedziela, 10 września 2017 · dodano: 11.09.2017 | Komentarze 2

Wpadła nam w ręce książka "Mazury Garbate", album o pruskiej historii ziem na których przyszło nam się urodzić i mieszkać. Zainspirowani nią oboje mieliśmy chęć podjechać na północ, bo rzadko tam bywamy, a przy okazji rozejrzeć się za śladami przeszłości.

Wyjazd trochę po 7mej, od początku drętwieją mi dłonie, a Gosia ma problem z żołądkiem. Zdejmuję rękawiczki i drętwienie ustępuje, natomiast problemu żony nie udało się rozwiązać. Jest ciepło, dawno już tak fajnie nie było. W Olecku jedziemy inaczej niż główną ulicą, nie znamy tego miasta wcale, a to przecież drugie najbliższe od Ełku. Stajemy pod sklepem, małe zakupy z chwilą na ławce i ruszamy w stronę Miereniuszek. Do samej wioski nie dojeżdżamy, przy szosie widać tylko pozostałości po dawnej wąskotorówce. Zawracamy na Kowale i pojawiają się piękne krajobrazy. Drogą do Dunajka jechałem raz, ale nie przypominam sobie żeby tu było tak ładnie. Obiecuję sobie, że w przyszłym roku będę tu częściej, bo poza widokami od ostatniej tu wizyty pojawiło się sporo nowiuśkich asfaltów. Kolejna pauza w Świętajnie, po kilku łykach coli Gosia czuje się trochę lepiej, więc wracamy przez Malinówkę i Bałamutowo, spokojniejszą ale ciut dłuższą trasą.

Problemów z kolanem nie było wcale, tak samo u Gosi (też ostatnio ją boli). To super wiadomość, za tydzień dłuższy test. Ostatnimi laty wieszałem szosę na kołek po powrocie z imprezy sezonu, miałem dość asfaltów i wielką chęć na jesienny las. Teraz imprezy nie zaliczyłem, więc chcę jeszcze jeździć dopóki śnieg nie spadnie.


Kategoria >100, z Gosią


Dane wyjazdu:
30.10 km 0.00 km teren
01:14 h 24.41 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Sobota, 9 września 2017 · dodano: 11.09.2017 | Komentarze 0

Przed wyjściem zastanawiałem się jak kolano. O dziwo znowu nic. Czyżby jakaś awersja do szosówki?

Rundka wokół Regielskiego, trochę mocniejszym tempem, dokrętka na podmiejskich uliczkach.
Kategoria <50, dom/praca


Dane wyjazdu:
42.20 km 0.00 km teren
01:34 h 26.94 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

szosa z Tomkiem

Piątek, 8 września 2017 · dodano: 09.09.2017 | Komentarze 0

Ogarnąłem rower, powrót do starej kasety i łańcucha, dopóki jeszcze żyje trzeba dojechać. Zrobiłem dotąd jakieś 15.000 na tym zestawie i ma się całkiem nieźle :)

Dzwonię do Tomka, ma czas, więc umawiamy się na spotkanie gdzieś po drodze. Po jakimś kilometrze staję podnieść siodełko, bo coś w kolanie zaczynam czuć. Podniosłem w czołgu i czuję że jest lepiej, tutaj także trzeba coś zmienić. Cały czas czułem mały dyskomfort, szczególnie pod górkę. Sprawdzę jeszcze w niedzielę na jakimś dłuższym wyjeździe, jeśli będzie słabo, to zakończę sezon szosowy w tym roku. 
Kategoria <50


Dane wyjazdu:
31.40 km 0.00 km teren
01:13 h 25.81 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Piątek, 8 września 2017 · dodano: 09.09.2017 | Komentarze 0

Wczoraj cały dzień lało, więc wstaję wcześniej trochę pokręcić przed pracą. Nie zmarzłem, bo albo było cieplej, albo się lepiej ubrałem. Rzadko jeżdżona ranem pętla wokół Ełckiego, gdy wracam do miasta trafiam na poranny szczyt. Zupełnie nic nie czułem w kolanie, więc trochę przycisnąłem i jestem miło zaskoczony. Powinno być dobrze. Także kręgosłup zamilkł.
W dzień znów deszcz, ale godzinę przed wyjściem wyszło słonko. W lesie będzie mokro? czy bardzo mokro? Po pracy to najlepsza opcja aby się wydostać unikając korków, co mi tam... sprawdzę. Było zadziwiająco przyzwoicie, tylko trochę kałuż, dziwne to po wczorajszym całodniowym opadzie. Czasu nie było, więc i kilometrów nie nabiłem.



Kategoria dom/praca, <50


Dane wyjazdu:
34.20 km 0.00 km teren
01:30 h 22.80 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

pół plecaka maślaków

Środa, 6 września 2017 · dodano: 07.09.2017 | Komentarze 0

Lekcje odrobione przed powrotem z pracy (dziecko chyba wchodzi na wyższy level - w końcu !!!), obiad ogarnięty !!!, pogoda całkiem całkiem, więc można na chwilę wyskoczyć za miasto. Wszystko fajnie tylko ten zimny, północny wiatr... Z Ruskiej Wsi terenem do Rożyńska, przy drodze zauważam Kanię, mówię Gosi o "schabowych", kiedy Ona zauważa kolejną mówi " - to chodź, połazimy trochę...:)". Szału nie ma, za to sporo maślaków znaleźliśmy, będzie super zupa :) Było już koło 19tej, późno, trzeba się zbierać, bo zaraz będzie szaro. Zmarzłem okrutnie na tym powrocie, nogawki powoli przestają wystarczać...
Kategoria <50, z Gosią


Dane wyjazdu:
26.00 km 0.00 km teren
01:05 h 24.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Środa, 6 września 2017 · dodano: 07.09.2017 | Komentarze 0

Było dobrze oprócz dłoni, letnie już nie wystarczają, jesień zmierza nieuchronnie. Promenada, Regiel i obejrzeć postępy prac na ul. Kolonia. Dałem trochę ognia (bez przesady oczywiście) i jest dobrze, tylko znowu się coś plecy odzywają. Jak nie urok to ...PESEL...
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
30.80 km 0.00 km teren
01:26 h 21.49 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Wtorek, 5 września 2017 · dodano: 06.09.2017 | Komentarze 0

Po dniu przerwy już rano ciągnęło na rower. Mokro, zimno, dobrze że bez wiatru. Kawałek za miasto, choć na chwilę do lasu.

Po pracy pojechałem zobaczyć czy są w lesie grzyby. Są, ale ludzi jeszcze więcej (przynajmniej w moim miejscu). Ściółka sucha, ale na drogach błoto i potężne kałuże, gdy jedną z nich mijałem pośliznąłem się i wylądowałem dupą w błocie :)

Kategoria dom/praca, <50


Dane wyjazdu:
50.70 km 0.00 km teren
02:50 h 17.89 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

zorientuj się na Ełk

Niedziela, 3 września 2017 · dodano: 04.09.2017 | Komentarze 0

Pierwsza edycja rowerowej orientacji. Wiem że będzie łatwo, namawiam Tomka, bo Marek sam chciał w takiej imprezie wziąć udział i wspólnie z Gosią jedziemy do Przykopki. Zapisy, gadka, szmatka, odprawa. Start indywidualny, co 30 sekund, ruszam pierwszy za mną koledzy. Zjeżdżamy się 100 metrów dalej, strategia obrana więc ogień...co w praktyce oznacza i tak jazdę tempem najwolniejszego. Punkty bardzo łatwe, do tego znajomość terenu, gdzie jedynie rejony nad rzeką Ełk, były mniej dotychczas eksplorowane. Jedynym utrudnieniem były blisko siebie położone punkty trasy naszej oraz trasy krótszej. Na jeden prawie się nabraliśmy, ale ostatecznie pojechaliśmy te 400 metrów w bok trafiając na właściwy.

Organizator mocno skrócił trasę, ze względu na to że jest sporo błota w lesie. W sumie impreza dla "ludzi z ulicy", nie ma się co dziwić, mapniki posiadały tylko dwie osoby - ja i Gosia. Wyszło nam coś koło 32 km, a dałoby się ją jeszcze skrócić przejeżdżając brodem przez rzeczkę (nie chcieliśmy ryzykować, bo nie wiadomo jak było głęboko). Kolejne osoby przyjechały po nas dobre pół godziny, a może i dłużej, do tego chyba wszyscy nabrali się na punkty z krótkiej trasy.

Fajna impreza, pod domem, za darmo...W przyszłym roku, jeśli termin nie będzie z niczym kolidował.



Kategoria >50, z Gosią, zawody