KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Wpisy archiwalne w kategorii

>50

Dystans całkowity:38393.23 km (w terenie 1914.30 km; 4.99%)
Czas w ruchu:1693:48
Średnia prędkość:22.67 km/h
Maksymalna prędkość:75.59 km/h
Suma podjazdów:65964 m
Maks. tętno maksymalne:182 (97 %)
Maks. tętno średnie:172 (92 %)
Suma kalorii:387621 kcal
Liczba aktywności:579
Średnio na aktywność:66.31 km i 2h 55m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
68.70 km 0.00 km teren
02:42 h 25.44 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Środa, 14 maja 2014 · dodano: 15.05.2014 | Komentarze 0

Również na raty. Pierwsze kółko po mokrym, wokół jeziora i do Regla. Po półgodzinnej przerwie do Wiśniowa i spowrotem. Powrót promenadą.
Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
55.65 km 5.00 km teren
02:10 h 25.68 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Wtorek, 13 maja 2014 · dodano: 13.05.2014 | Komentarze 0

Rower sprawny, choć przydałoby się porządne centrowanie.
Na dwie raty dziś. Najpierw promenada + Regiel i powrót do domu synka do szkoły wyprawić. Potem wokół jeziora, po raz wtóry do Regla, trochę lasu w stronę Szelig. Ależ drogi poryte przez ciężki sprzęt...



Powrót krótki po chodniku, w deszczu lekkim.
Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
86.40 km 0.00 km teren
03:09 h 27.43 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

bez celu

Sobota, 3 maja 2014 · dodano: 03.05.2014 | Komentarze 0

Spontan, totalna pustka w głowie, wiedziałem tylko ile mam czasu. Wyszło tak jak na śladzie, upierdliwy lodowaty wiatr, kilka stopni na plusie, z nosa kapie...Po powrocie do miasta pojechałem na start dzisiejszego kryterium, nikogo znajomego nie widać, jeszcze jedno kółko, dalej nikogo, więc do domu. 
Kategoria >50


Dane wyjazdu:
70.00 km 0.00 km teren
02:31 h 27.81 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

kolejne Marchewki z rana

Sobota, 26 kwietnia 2014 · dodano: 26.04.2014 | Komentarze 2

Tradycyjna już sobotnia pętla, bo akurat tyle czasu mam przed pracą. Kolejny świt, dmucha od samego początku, ale w miarę ciepło, spodziewałem się że zmarznę w stopy ale było w sam raz. Wycieczka bez historii, no może poza tym że w drodze powrotnej gdy miałem pod wiatr załapałem się za ciągnik i jechałem z 10 km więcej hamując niż kręcąc. Tak jeździć pod wiatr to ja zawsze chcę :P




Kategoria >50


Dane wyjazdu:
82.10 km 0.00 km teren
02:59 h 27.52 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Przed śniadaniem - Marchewki :)

Czwartek, 17 kwietnia 2014 · dodano: 17.04.2014 | Komentarze 2

W końcu możliwość wyjazdu przed pracą, dzieciaki mają w szkole ferie świąteczne. Ruszam chwilę po 5tej, na ulicach już spory ruch, wszak jest normalny pracujący dzień. Zimno (minus 2), szyby w autach pozamarzane, za to zero wiatru i księżyc w pełni na niebie. Zaraz za Regielnicą kolejny już świt w tym roku, jedzie się fajnie i kolejny raz widzę na drogach więcej rowerów niż samochodów. W Kopijkach krótka przerwa na rozciąganie, droga do Prostek mija szybko, potem w większości nowy równiutki asfalt do tytułowych Marchewek Dalej również przyjemnie, kolejna porcja ćwiczeń na przystanku PKS w Taczkach. Jakoś nic się specjalnego na drodze nie działo, wyłączam się, niewiele z trasy do Ełku pamiętam. Na Stravie widziałem że jest segment sprintu drogą którą jeżdżę codziennie do pracy, a że nie włączam rejestratora na co dzień dziś postanowiłem go zaliczyć. Jako że nie pamiętałem w którą jest stronę zaliczam trasę w obu kierunkach. Potem już do domu, zmiana roweru i do roboty.






Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
71.20 km 0.00 km teren
02:36 h 27.38 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

kółko przez robotą

Sobota, 22 marca 2014 · dodano: 22.03.2014 | Komentarze 0

Wyjazd 4.40, chwilę na światłach potem już po jasności. Całkiem spory wiaterek, na niebie zamglony księżyc, jakby schowany za firanką. Świtu nie było tym razem widać, słońce też tylko się na chwile zza chmur lekko przebiło. Fajnie, bo na drogach pusto, za to rolnicy spory syf na asfaltach pozostawiali, momentami czarnego nie widać, tyle gliny przylepionej. Na chwilę do domu, zmienić rower i niestety do roboty - jak to przy sobocie...

Kategoria >50


Dane wyjazdu:
51.00 km 0.00 km teren
01:53 h 27.08 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Piątek, 14 marca 2014 · dodano: 14.03.2014 | Komentarze 0

Kolejny "plus" przed pracą. Ruszam w lekkiej szarówce, fajnie bo na ulicach pusto, do tego lekko na plusie i wiaterek w plecy. Do Regielnicy na latarce, potem gaszę bo jest już wystarczająco jasno, do tego Wenus świeci :) Za Sypitkami łapię świt w obiektyw (w tym samym miejscu też złapałem słońce ponad miesiąc temu), wczorajsze zdjęcie nie nadaje się do publikacji, bo gdy wreszcie miałem widok na słońce było już za wysoko.



Jakoś mocno na powrocie wiatr nie przeszkadzał, może dlatego że wykasowałem z DAKOTY okienko ze średnią prędkością i jechałem 90 % trasy na małej tarczy. Przecież jestem tylko rowerowym turystą :) ze ściganiem pożegnałem się (przynajmniej na bliżej nieokreśloną przyszłość). Po powrocie do Ełku dokręcam jeszcze małą rundę po mieście bo było trochę czasu jeszcze.

Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
80.50 km 0.00 km teren
03:15 h 24.77 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Wtorek, 25 lutego 2014 · dodano: 25.02.2014 | Komentarze 1

Dziś wyszło tak że mam później do pracy się stawić więc wstaję też wcześniej zrobić parę kilometrów z rana. Tak jak ostatnimi czasy dookoła biało, sąsiedzi skrobią szyby w samochodach, lekko ślisko ale na szczęście nie ma biedy. Wczoraj trasy nie wymyśliłem, rano też nie mogłem się zdecydować. Dojechałem na Baranki i zawróciłem sam do końca nie wiem czemu. Kierunek Kalinowo. Nade mną księżyc dąży ku nowiu, niebo bezchmurne a na nim widać także Wenus ( teraz wiem gdzie mam patrzeć) Jest zimno, żałuję że nie wziąłem Alasek na ręce, ale jakoś trzeba sobie radzić. Na polu przed Sedkami widać trzy łosie, zatrzymałem się na fotkę ale jakość jest kiepska niestety.



Powoli zaczyna się nowy dzień, a czerwona tarcza słońca pojawia się tuż za miejscowością Wysokie. Na focie tego nie widać, ale świt był przepiękny, kolejny w tym roku - może zacząć je kolekcjonować ?



W Kalinowie nawrót, asfalty zaczynają płynąć pod wpływem coraz wyżej świecącego słoneczka, ale nadal maznę w dłonie i stopy, za to obudził się wiatr i całkiem miło popycha do przodu. Przejeżdżam, przez miasto mrużąc oczy przed odbijającym się od asfaltu słońcem, potem jest już trochę lepiej pod tym względem bo jadę przez las do Kałęczyn. Znowu nawrót, po drodze jeszcze jeden fajny obrazek i do roboty.





Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
78.82 km 0.00 km teren
03:13 h 24.50 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

Biała Piska

Niedziela, 23 lutego 2014 · dodano: 24.02.2014 | Komentarze 0

Tradycyjna niedzielna przejażdżka z kolegami. Trawniki białe, samochody białe, całe szczęście na asfalcie przyzwoicie.



Była chwila czasu jeszcze więc zjechaliśmy nad jezioro, w miejscu gdzie rok temu miałem wątpliwą przyjemność obić dupę o polbruk ta sama sytuacja. Spoko, spoko i lodowisko znienacka. To samo kilkaset metrów po wyjeździe, dwóch kolegów szlifowało asfalt, dobrze że przy dojeździe do skrzyżowania i było powoli. Połowa grupy przyjechała na szosówkach, chyba już w końcu nadszedł czas i na mnie... W Białej Piskiej rozdzielamy się, ci na cienkich kołach w planie mają pętlę przez Pisz i Orzysz do domu. My we czwórkę dziurawym asfaltem, lajtowym tempem jadąc całą szerokością drogi i rozmawiając jedziemy do Rożyńska. Cieplutko w końcu się zrobiło, pierwszy wiosenny dzionek w tym roku.



Kategoria >50, z Gosią


Dane wyjazdu:
71.50 km 0.00 km teren
02:57 h 24.24 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Poniedziałek, 17 lutego 2014 · dodano: 17.02.2014 | Komentarze 2

Jako że wczorajszy dzień spędziłem w poziomie, a dziś wyszło tak, że nie miałem nic na głowie przed pracą, udało się trochę pojeździć rano. Ruszam po 6tej, widać zaczynający się dzień na niebie, zachodzący księżyc w pełni i lekki mróz. Chodniki i podrzędne drogi pokryte szronem, całe szczęście na krajowej 16 jest w porządku. Spory wiaterek, początkowo wieje w plecy, po drodze kilka mocniejszych depnięć na górkach. Przed Kalinowem wstaje słońce, a ja jadę jeszcze kawałek w stronę Augustowa. Na powrocie trochę dmuchało, ale spodziewałem się że będzie gorzej, robi się coraz cieplej a drogi stają się mokre. Runda po mieście jeszcze, chciałem zjechać nad jezioro, ale tam nadal na chodniku biało, więc wycofałem się na asfalt. Tutaj z kolei nic nie widać, słońce odbija się od podłoża. Jako że byłem praktycznie pod domem zaleciałem zmienić okulary i przy okazji rękawice na lżejsze, bo ręce zaczynały mi się gotować w alaskach.

Powrót nad jeziorem, w końcu stało się to czego uniknąć udało się w ostatnich dniach. Odkąd stopniał śnieg mnóstwo razy przez szkła przejeżdżałem, tym razem ulgowo nie poszło. Szczęściem w nieszczęściu był to że niecałe 500 metrów z buta przeszedłem, nie chciało mi się dętki zmieniać tuż pod domem.
Kategoria >50, dom/praca