KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Dane wyjazdu:
81.10 km 0.00 km teren
03:25 h 23.74 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Wtorek, 14 marca 2017 · dodano: 14.03.2017 | Komentarze 0

Zero, miejscami poniżej. Tak jak wczoraj zachód księżyca w pełni, świtu nie widziałem, bo na wschodzie trochę chmur było. Słońce przebija się gdy jestem w Piaskach nad zamarzniętymi Łaśmiadami. Przyjemny jak zawsze dywanik przez las do Połomu i kiepski asfalt do Świętajna. Latem tutaj jest zdecydowanie ładniej. Mgły i słońce. To lubię. Nie lubię za to wiejskich burków, jeden z nich miał sporo pary w łapach... W Gąskach widzę że mam spory zapas czasu, odpuszczam mocniejsze tempo, dokręcam przez Legę i dorzucam kawałek terenowej drogi przez las.

IMG_20170314_062323_1
IMG_20170314_065243
Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
79.00 km 0.00 km teren
03:17 h 24.06 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Poniedziałek, 13 marca 2017 · dodano: 13.03.2017 | Komentarze 0

Podczas wczorajszej wycieczki przez myśl przeszła mi droga przez Pańską Wolę. Wieczorem liczę kilometry - powinno się udać zdążyć do roboty. Ruszam w szarówce, wiatr dalej niewielki i dalej z północy - temperatura nie rozpieszcza, całe plus jeden. Wiem że muszę trzymać tempo aby wyrobić się z czasem, nie lubię jazdy pod presją, ale co zrobić...Trasa do Talek malownicza, żeby jeszcze był lepszy asfalt...Przed Rantami fajny podjazd, chyba bardziej wymagający niż ten za Hejbutami. Cały czas liczę czas, powinna się udać dokrętka przez Wydminy, a potem przez Straduny. Ostatecznie jadąc wzdłuż rzeki widzę że już rzut beretem i czasu w zapasie sporo, zwalniam więc i toczę się niespiesznie za biurko. 

Ładny zachód księżyca w pełni, dwa bociany w locie, niewyrośnięty jeszcze łoś, powoli rozmarzające jeziora i rozpoczynający się remont drogi Liski - Bałamutowo. To dzisiejsze obserwacje.


Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
109.10 km 0.00 km teren
04:14 h 25.77 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

ciągnie chłodem

Niedziela, 12 marca 2017 · dodano: 13.03.2017 | Komentarze 0

Plan był wybrać się na zbiórkę, a że ta jest dopiero o 9tej ruszam sam trochę wcześniej. Jeden na plusie, w mieście mokro, ale już w lesie w porządku. Wiatr słaby, niestety wieje z północy i znacząco wyziębia. Spokojna pętla wokół Selmentu, gdy dojeżdżam do miasta kontaktuję się z Gosią, która właśnie się zbiera. Spotykamy się na Suwalskiej i wspólnie jedziemy w nowe miejsce niedzielnych spotkań, smaruję łańcuch i czekamy. 

Po kilku minutach bezruchu gdy ruszamy jest mi zimno w dłonie, to zaraz minie za sprawą rosnącego coraz bardziej tempa. Za Woszczelami "pęka" Gosia, jadę dalej, ale po chwili uświadamiam sobie że żona nie ma ani pompki, ani dętek - nic. Zostaję więc z nią i jeszcze jedną dziewczyną i spokojnym tempem jedziemy krótszą pętlę.

Kilometrów niewiele, ale wymęczył mnie ten zimny wiatr. 

Kategoria >100, z Gosią


Dane wyjazdu:
52.30 km 0.00 km teren
02:13 h 23.59 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Sobota, 11 marca 2017 · dodano: 13.03.2017 | Komentarze 0

Kolejny dzień z minimalnym wiatrem, lekko plusie - całkiem sensowne warunki. Tak jak w ubiegłą sobotę okrążam jezioro Ełckie, także i tym razem mocniejsze niż zazwyczaj tempo. Czasu jest sporo więc robię jeszcze pętlę wokół Regielskiego i dokręcam na strefie. Za miastem bocianów jeszcze w tym roku nie uświadczyłem, a tu w mieście niespodzianka - pierwsze trzy sztuki. Oficjalnie nadeszła wiosna. W czasie pracy musiałem wyskoczyć na chwilę do miasta więc jeszcze kilka kilometrów wpadło

IMG_20170311_073530
Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
25.50 km 0.00 km teren
01:12 h 21.25 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Piątek, 10 marca 2017 · dodano: 11.03.2017 | Komentarze 0

Mgła, mokro, lekka bryza, ale najważniejsze że na plusie. Nad jeziorem i po lesie.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
25.70 km 0.00 km teren
01:10 h 22.03 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Czwartek, 9 marca 2017 · dodano: 10.03.2017 | Komentarze 0

Auta pozamarzane, trawa biała, dobrze że wiatru zero. Promenada i Regiel. Powrót ciut dłużej.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
18.00 km 0.00 km teren
00:50 h 21.60 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Środa, 8 marca 2017 · dodano: 09.03.2017 | Komentarze 0

Lekko na minusie, wiatru prawie wcale, drogi lekko nadłożyłem. Powrót w słońcu, ale szału z temperaturą nie ma, tym razem prosto do domu.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
13.70 km 0.00 km teren
00:37 h 22.22 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Wtorek, 7 marca 2017 · dodano: 09.03.2017 | Komentarze 0

Jako że miał być mróz, a wczoraj cały dzień padało nie wstaję wcześniej bo może być ślisko. O dziwo jest sucho, trzeba tylko na pomarznięte kałuże uważać. Powrót krótki.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
8.20 km 0.00 km teren
00:28 h 17.57 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Poniedziałek, 6 marca 2017 · dodano: 07.03.2017 | Komentarze 0

Rano w mocnym deszczu, na powrocie poprawił pod samym domem.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
151.80 km 0.00 km teren
05:49 h 26.10 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

pierwsza szosa

Niedziela, 5 marca 2017 · dodano: 06.03.2017 | Komentarze 0

Ruszamy przed siódmą, zaraz za miastem słyszę, że coś szoruje w kole. Przy składaniu zapomniałem o podkładce i opona lekko trze o widełki. Gosia zostaje, ja cofam się do domu, dorzucam brakującą podkładkę i wracam do małżonki. Jest zimno, jakieś 3 na plusie, sikać się chce non stop. W okolicy Klus wreszcie przebija się słońce i powoli temperatura rośnie, całkiem przyjemnie bo wieje minimalnie (jeszcze). Między Bemowem a Drygałami spory kawałek nowego dywaniku, w końcu zniknęły straszne dziury w wiosce. Odbijamy po kilka kilometrów w stronę Białej Piskiej, tutaj już wiatr czuć, dobrze że jest boczny. Przerwa na wafelka i powrót do miasta, na chwilę na Baranki i rozdzielamy się. Gosia zmierza do domu mając jakieś 90 km w nogach, (na pierwszy raz wystarczy), a ja mocniejszym tempem jadę do Kalinowa.

Przed Wysokimi spotykam kolegów z niedzielnej zbiórki, machamy tylko sobie i cisnę dalej. Rzut oka na mapę i kilometry, przypominam sobie o planie odwiedzenia wsi Dorsze. Wiem ze street view że asfalt jest, tylko w jakim stanie? Początkowo jest super - z wiatrem i sporo w dół. Potem to trzeba odpracować, bo wiatr już się mocno rozkręcił, asfalty tragiczne, chyba więcej tu nie zajrzę. Znajduję jeszcze sporo śniegu, staję na fotkę, bo i tak muszę siknąć i wyprostować się trochę. Plecy zaczynają dokuczać, odzywa się tyłek, ale siła jest - to dobrze, bo stąd jeszcze trzy dychy walki z wiatrem. Gdy dojeżdżałem do miasta zaczynały mnie podmuchy przestawiać, robi się niebezpiecznie, bo ruch spory na krajówce.

IMG 20170305 120415 1
Kategoria >150, z Gosią