KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Dane wyjazdu:
28.00 km 0.00 km teren
01:20 h 21.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Wtorek, 4 kwietnia 2017 · dodano: 05.04.2017 | Komentarze 0

Czerwone słońce, lusterko i mgiełka.
Śliczne, lecz zimne połączenie.
Promenada i las. Oby każdy poranek był taki...

Po pracy na chwilę do lasu. Cieplutko.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
35.70 km 0.00 km teren
01:40 h 21.42 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Poniedziałek, 3 kwietnia 2017 · dodano: 04.04.2017 | Komentarze 0

Przyjemny, ciepły poranek, chwilę po starcie wyłania się wielka czerwona tarcza słońca. Jadę do lasu, robię kilkuminutową pauzę od kręcenia delektując się ciszą. 
Po pracy kolejny las odwiedzam Ełcki Bór. Na drodze dostrzegam coś kątem oka, hamuję, zawracam. Okazuje się że leży legitymacja szkolna, adres Grota Roweckiego. Zmieniam plany i kieruję się nad Ełckie nieco okrężną drogą, przez jeziorko Tatarskie. Na grajewskiej korek - drogowcy w godzinach szczytu remontują przejazd kolejowy na LK 219. Oddaję zgubę chłopakom pod blokiem i wracam do domu. Dwa ciepłe dni i od razu widać oznaki wiosny:

Kategoria dom/praca, <50


Dane wyjazdu:
265.00 km 0.00 km teren
10:31 h 25.20 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

gminobranie pod gwiazdami

Niedziela, 2 kwietnia 2017 · dodano: 04.04.2017 | Komentarze 0

Trasa zaplanowana w tamtym roku, specjalnie pod WSPÓLNY i NOCNY wyjazd na początek sezonu. Czekamy na ciepłą noc. W końcu jest - można rzec superciepła - jak na początek kwietnia.

Dojeżdżam przed 9tą wieczorem. Na dworcu w Iławie jest mi zimno, ubieram wiatrówkę i czekam na lekko opóźniony pociąg z Gdyni. Przywitanko i ruszamy. Większość drogi jedziemy obok siebie rozmawiając, w ten sposób szybko mija czas. Rozgrzałem się szybko, jest mi dobrze w nogawkach i wiatrówce - Mariusz jedzie z gołą łydą, no ale każdy ma swój komfort cieplny. Odbijamy po dwie gminy, na powrocie DK15 wieje w końcu w plecy, więc można bez wysiłku trochę podgonić, ale koledze jest za szybko. Cały czas monitorujemy ETA do celu, pociąg powrotny o 9.15, dobrze byłoby na niego zdążyć zamiast kwitnąć na dworcu. W związku z tym postoje ograniczamy do minimum. Zimno zaczyna się robić przed Grudziądzem, gdzie mamy zaplanowany jedyny dłuższy postój na kawę na stacji benzynowej. Zamiast kawy z mlekiem wciskam latte i piję mleko z kawą, przynajmniej jest smaczne. Zakładam ochraniacze na buty, po kilku minutach postoju zaczyna się telepanie. W mieście jest mgła, to pewnie wpływ Wisły, z każdym kilometrem oddalania się od rzeki robi się cieplej. Czasowo wygląda dobrze, powinniśmy się spokojnie wyrobić, spada presja - nie lubię mieć nad sobą bata. Tutaj wypadło też sporo kiepskiej jakości dróg (był też fatalny odcinek przed Kisielicami), ale ogólnie jest dobrze. Tyłek trochę czuć, najgorzej z dłońmi, doskwierają nadgarstki i poduszki, lekko ćmi okolica lewego kolana. Dojeżdżamy z prawie godzinnym zapasem, trzeba się rozebrać, bo już po 8mej jest cieplutko. Kawałek wspólnej podróży z Mariuszem, potem walka ze snem w pociągu, nie było jak się zdrzemnąć, bo stałem na końcu składu trzymając rower. Po co w składzie który jedzie przez tak zupełnie nieturystyczne miejsca jak Trójmiasto czy Giżycko wagon rowerowy?

Wyjazd bardzo udany. Kondycyjnie dobrze, żadnych problemów ze snem i większych bóli. Przegadaliśmy większość trasy, snując plany na przyszłość i strategie na MRDP.





Zaliczone gminy- 24: Lubawa (teren wiejski), Lubawa (obszar miejski), Grodziczno, Rybno, Brzozie, Zbiczno, Kurzętnik, Nowe Miasto Lubawskie (teren wiejski), Nowe Miasto Lubawskie, Biskupiec, Kisielice, Łasin, Rogóźno, Grudziądz (teren wiejski), Grudziądz(obszar miejski), Lisewo, Płużnica, Wąbrzeźno (obszar miejski), Dębowa Łąka, Książki, Radzyń Chełmiński, Gruta, Świecie nad Osą, Jabłonowo Pomorskie
Kategoria >200


Dane wyjazdu:
8.00 km 0.00 km teren
00:22 h 21.82 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Sobota, 1 kwietnia 2017 · dodano: 04.04.2017 | Komentarze 0

Krótko, bo rano chciałem się wyspać, a po pracy przygotować do wyjazdu. Super cieplutko, w takich warunkach mocny wiatr zupełnie inaczej smakuje...
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
24.70 km 0.00 km teren
01:04 h 23.16 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Piątek, 31 marca 2017 · dodano: 01.04.2017 | Komentarze 0

Zupełne przeciwieństwo dnia wczorajszego. Miałem dziś ciśnienie na rower i nawet padająca upierdliwa mżawka nie przeszkadzała. Ciepło, 7 na plusie o 7mej rano.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
17.30 km 0.00 km teren
00:39 h 26.62 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

test

Czwartek, 30 marca 2017 · dodano: 31.03.2017 | Komentarze 0

Założyłem koło z prądnicą i tylne, które wróciło z nową obręczą. Trzeba sprawdzić ustawienie klocków, działanie oświetlenia i ładowania. Huawei'a obsługiwać podczas jazdy się nie da, albo nawigacja głosowa zostanie (jeśli się sprawdzi), albo będzie powrót do Lumii.
Kategoria <50


Dane wyjazdu:
21.70 km 0.00 km teren
01:07 h 19.43 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Czwartek, 30 marca 2017 · dodano: 31.03.2017 | Komentarze 0

Dziś żadnego dłuższego wyjazdu, dopadł mnie niechcic. Jadę, a w zasadzie się toczę na chwilę do lasu. Powrót krótki.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
64.30 km 0.00 km teren
02:46 h 23.24 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Środa, 29 marca 2017 · dodano: 30.03.2017 | Komentarze 0

Końcówka kilkudniowej ładnej pogody. Rano bezwietrznie, lusterko na jeziorach, ale zimno, ledwie jeden na plusie. Za miastem zza chmur wygląda słońce, odczuwalnie cieplej, choć zaczyna dmuchać. Na polu dwa łosie, dorosły z młodym - nie stawałem aby nie denerwować. Do Stacz asfaltem, a potem do lasu, do którego rzadko zaglądam, a bardzo lubię. Natykam się na stado dzików z młodymi, zawracam, drogi bardzo piaszczyste, latem musi być tutaj niezła piaskownica. Chciałem dotrzeć nad jezioro Skomętno, ale trafiam na zabudowania, potem odpuszczam, bo zaczyna brakować czasu. Szybka krajówka i mała dokrętka po Ełckim Borze.

Po drodze zrobiłem test OSMAnd'a i nawigacji głosowej. Wczytałem GPX'a i jechałem po trasie (ze słuchawką w uchu), gdy trasę opuszczałem program sam obliczał nową, w sposób taki aby wrócić na zaplanowany ślad. Kolejny test na następnym wyjeździe, muszę sprawdzić jak szybko baterię aplikacja zżera.

Powrót w deszczu z kołem w ręku, bo wróciło z nową obręczą.
Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
76.00 km 0.00 km teren
03:21 h 22.69 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Wtorek, 28 marca 2017 · dodano: 29.03.2017 | Komentarze 0

Miałem jechać znów w las, bo plecy nie dokuczają wcale. Nad jeziorem względny spokój, gdzie się wiatr podział? A może by tak asfaltową pętlę zrobić zamiast kręcić się w kółko? Zaraz dostaję odpowiedź. Przez chmury przebija się słonko i razem z nim rozkręca się nieobecny, ehh znowu marznę. W końcówce zaliczam jeszcze kawałek lasu.

Po pracy jeszcze jedna runda po lesie. Fajnie, bo się wiatr uspokoił, ale już tak ciepło jak wczoraj nie jest. Na powrocie złapałem na promenadzie koło, koleś cisnął 35km/h pod wiatr, to jak nie skorzystać...

Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
58.40 km 30.00 km teren
02:31 h 23.21 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

w las

Poniedziałek, 27 marca 2017 · dodano: 28.03.2017 | Komentarze 1

Dzień wolny od pracy spędziłem w poczekalniach gabinetów lekarskich, przynajmniej udało się trzy tematy jednego dnia załatwić. 

Bezchmurne niebo od rana, pełna lampa ale wiatr skutecznie temperaturę zbijał. Gosia odpuszcza, ja się waham czy szosa czy MTB, ostatecznie wybieram las. Bardzo trafnie. Dwie godziny samotności, szumu wiatru i śpiewu ptaków. Super. Trochę mi tyłek wytrzęsło, choć unikałem podrzędnych dróg, mam nadzieję że jutro nie będę cierpiał.