KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Dane wyjazdu:
38.00 km 0.00 km teren
01:45 h 21.71 km/h:
Maks. pr.:30.96 km/h
Temperatura:11.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 65 m
Kalorie: 806 kcal
Rower:żwirek

chociaż trochę... (praca)

Wtorek, 9 czerwca 2020 · dodano: 10.06.2020 | Komentarze 0

Pogoda strasznie niepewna, chmury nad głową wyglądają tak, jakby za chwilę miało lunąć. Zerkam w radar przed wyjściem i widzę że raczej na sucho się nie da. Już na zewnątrz, gdy do świadomości tego że zmoknę dochodzi mocny wiatr z północy postanawiam jednak odpuścić. Kręcę się po lesie, co kilka minut zerkam w telefon, niestety deszcz doszedł szybciej niż początkowo zakładałem, więc zawijam się w stronę domu.

Dojazd do pracy w wersji tam i z powrotem, a potem spacerek po lesie.
Kategoria <50, dom/praca


Dane wyjazdu:
91.60 km 0.00 km teren
03:48 h 24.11 km/h:
Maks. pr.:43.92 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:467 m
Kalorie: 2663 kcal
Rower:żwirek

coraz więcej maków (praca)

Poniedziałek, 8 czerwca 2020 · dodano: 09.06.2020 | Komentarze 0

Znów bez planu, jakoś się nie mogę na nic zdecydować. Ruszam koło piątej, mokro po ulewnym nocnym deszczu, trzynaście na termometrze. Parujący mokry las i łąki powodują klimatyczne mgiełki, ale za to jest nieprzyjemnie. Podejmuję decyzję o zrobieniu pętelki przez Marchewki, w tym roku jeszcze jej nie jechałem. Czasu sporo, więc wydłużam o Monety, wiedziałem że jest tam nowy asfalt, ale po nim jeszcze nie miałem przyjemności. Jakiś czas temu sprawdzałem na Messtischblatt czemu w środku lasu jest piękna brukowana droga i wypatrzyłem że kiedyś była tam spora wioska (jakieś 15 domów) - Steinfelde, obecnie pochłonięta przez roślinność. Trzeba się tutaj będzie pokręcić, ale kiedy będzie sucho, bo wlało tutaj solidnie, kałuże prawie do osi. Staję się rozebrać, bo już ponad 20 stopni, ciągle wielka wilgotność, za to nadal prawie nie wieje. Czas jeszcze jest, więc Nowa Wieś i promenada na zagospodarowanie pozostałego czasu.

W drodze powrotnej na myjnię, uwalony rower był masakrycznie porannym błotem.






Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
85.33 km 0.00 km teren
04:00 h 21.33 km/h:
Maks. pr.:45.72 km/h
Temperatura:24.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:573 m
Kalorie: 2463 kcal
Rower:żwirek

Ublik kolejny raz

Niedziela, 7 czerwca 2020 · dodano: 08.06.2020 | Komentarze 0

Sobota była lekko zakrapiana, ale bez przesady, więc dało się na rower wsiąść. Planów nie było, ot pokręcić się ze 3-4 godzinki i raczej w terenie niż na szosie. Po głowie chodziła Biebrza, ale ostatecznie ruszamy w przeciwną stronę - do Orzysza. Od startu jest bardzo ciepło, na horyzoncie burzowe chmury, nic to najwyżej nas trafi. Popadało trochę w okolicy Skomacka, na polnych drogach trochę kałuż, ale nie jest najgorzej. Chcąc uniknąć leśnej piaskownicy, jedziemy aż do krajówki asfaltem, cofamy się do Orzysza i wbijamy na szlak prowadzący po zwiniętych torach. W Ubliku w stronę jeziora, oglądamy pałac, bramę cmentarną i wracamy na starotorze. Tym razem schodzimy z bardzo stromego nasypu nad jezioro Zielone - już wiem czemu się tak nazywa, w słońcu ma cudny turkusowy kolor. Przepust pod nasypem jest duży, spokojnie da się kajakiem przepłynąć, ciężka wspinaczka, bo ziemia jest wilgotna i jedziemy dalej. Trasa skończy się w Konopkach Wielkich, jest tu zniszczony most, więc trzeba dostać się na dół. Pod sklepem podejmujemy decyzję o powrocie i po posileniu się lodami, colą i drożdżówką asfaltami wracamy do domu.
Pogoda ciężka do jazdy, duszno, na liczniku prawie trzy dychy, niby żaden dystans, ani forsowne tempo,a jesteśmy mocno sponiewierani. A może to przez wczorajsze piwo i boczek?
  
20200607094019  IMG-20200607-110033978-HDR IMG-20200607-112855654-HDR IMG-20200607-111421783-HDR IMG-20200607-111337854 IMG-20200607-111448961

 IMG-20200607-115735942-BURST001  IMG-20200607-112756692-HDR IMG-20200607-110535164-HDR IMG-20200607-110339911-HDRIMG-20200607-112848896

Kategoria >50, z Gosią


Dane wyjazdu:
19.00 km 0.00 km teren
00:52 h 21.92 km/h:
Maks. pr.:33.48 km/h
Temperatura:11.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 53 m
Kalorie: 413 kcal
Rower:żwirek

do/z pracy

Piątek, 5 czerwca 2020 · dodano: 08.06.2020 | Komentarze 0

Standardowo na chwilę do lasu i trochę miasta. W drodze powrotnej udało się zdążyć przed deszczem.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
93.78 km 0.00 km teren
03:12 h 29.31 km/h:
Maks. pr.:61.20 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:691 m
Kalorie: 3330 kcal

mocny początek na czwartkowej ustawce, a potem spacerek z Gosią

Czwartek, 4 czerwca 2020 · dodano: 05.06.2020 | Komentarze 0

Ponad 20 osób, grubo, całe wieki w grupie nie jeździłem. Wiem że będzie ogień, ale nie zamierzam się szarpać, szkoda kolan, założenie mam takie, że całość przejadę na małej tarczy z przodu. Rozgrzewka do połowy Grabnika, tam pierwsze mocniejsze depnięcie i tak na każdej górce po drodze. Trzymam się cały czas czuba, ale jadę na końcu grupy, wiem że "Hejbuty" zrobią ostateczną selekcję. Tak się tez dzieje, odpuszczam w połowie, ze 2-3 kilometry sam, potem w trójkę. Gdy czub już wraca, ja także robię nawrotkę, podczepiam się i kontynuuję tak jak wcześniej jazdę na końcu do pierwszej górki. Odpadam, kilka chwil później łapię kolejną grupę, ale tylko na chwilę, gdyż z przeciwka jedzie Gosia.

Nie umawialiśmy się, ot rzuciłem że jak ma chęć to może w tę stronę wyjechać. Kolejna nawrotka, znów "Hejbuty", tym razem na spokojnie, a potem kierujemy się już w stronę Wydmin. Czuję lewe kolano, za Wężówką staję na rozciąganie i po kilku chwilach przechodzi. 

Kategoria >50, z Gosią


Dane wyjazdu:
25.90 km 0.00 km teren
01:09 h 22.52 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:żwirek

do/z pracy

Czwartek, 4 czerwca 2020 · dodano: 05.06.2020 | Komentarze 0

Miał być dłuższy wyjazd, ale przestraszyłem się prognozy pogody wieszczącej burze na dziś. Oczywiście prognoza się zmieniła, dziś sobie w brodę pluję, trzeba było zaryzykować...
Nicto, trzeba poczekać na kolejną szansę.

Lekki wiaterek, sporo bardzo niskich chmur, które pod koniec opadły tworząc mgłę. Miałem pojeździć trochę po pracy, ale postanawiam wrócić do domu, zjeść obiad i wybrać się na szosową ustawkę.


Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
8.60 km 0.00 km teren
00:25 h 20.64 km/h:
Maks. pr.:28.80 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 10 m
Kalorie: 131 kcal
Rower:żwirek

do/z pracy

Środa, 3 czerwca 2020 · dodano: 04.06.2020 | Komentarze 0

Rano w mżawce, powrót ze sporym wiatrem w plecy.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
42.77 km 0.00 km teren
01:37 h 26.46 km/h:
Maks. pr.:46.44 km/h
Temperatura:17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:175 m
Kalorie: 1317 kcal
Rower:żwirek

wietrzenie głowy

Wtorek, 2 czerwca 2020 · dodano: 03.06.2020 | Komentarze 0

Mocno wieje ale przecież to żadna przeszkoda, poza tym trzeba w końcu zobaczyć czy przy dłuższej jeździe nie zaczną boleć plecy. Jest OK, trochę się trzeba było z wiatrem siłować, ale także dało się lecieć bez wysiłku.

Gosia rower odpuściła na rzecz leśnego biegania, jadę z nią - tyle że zamiast biegania mam spacer. Niespieszna rundka wokół Żabiego Oczka, nigdy mi się tu nie znudzi, po prostu kocham to miejsce.



Kategoria <50, z buta, z Gosią


Dane wyjazdu:
23.00 km 0.00 km teren
00:59 h 23.39 km/h:
Maks. pr.:38.16 km/h
Temperatura:9.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 58 m
Kalorie: 543 kcal
Rower:żwirek

do/z pracy

Wtorek, 2 czerwca 2020 · dodano: 03.06.2020 | Komentarze 0

Kolejny słoneczny poranek, choć trochę chłodniej niż wczoraj. Standardowy Regiel. Plecy trochę czuję, najgorzej po nocy, na rowerze jest w porządku, tylko ciekawe jak to będzie na dłuższym dystamsie ?

Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
24.70 km 0.00 km teren
01:05 h 22.80 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:żwirek

do/z pracy

Poniedziałek, 1 czerwca 2020 · dodano: 02.06.2020 | Komentarze 0

Wychodzę wcześniej sprawdzić co z plecami, nie jest źle, ale wjazd w teren na razie sobie odpuszczam. Dycha na plusie i choć mocno wieje jest całkiem przyjemnie.

Kategoria dom/praca