KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Dane wyjazdu:
62.00 km 0.00 km teren
02:47 h 22.28 km/h:
Maks. pr.:42.48 km/h
Temperatura:11.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:318 m
Kalorie: 1731 kcal
Rower:żwirek

oblukać nowy dywan (praca)

Wtorek, 15 września 2020 · dodano: 16.09.2020 | Komentarze 0

Kilka dni temu wpadła mi w ucho wiadomość o robotach drogowych pomiędzy Glinkami a Długochorzelami. Trza to sprawdzić, w końcu nie będzie jazdy bez celu, a odległość w zasięgu porannego dojazdu do pracy. Zachęcony wczorajszym ciepłym porankiem dziś ruszam tak samo, ale tak dobrze nie jest. Na łąkach ledwie 7 stopni, do tego sporo wilgoci w postaci mgieł, więc marznę. Tym razem boli. Nie byłem pewien czy da się przejechać drogą na Niekrasy, bo przecina ją budowa S61, na szczęście jeszcze można (choć pewnie to kwestia czasu, kiedy ta możliwość zniknie). Dalej piękna szutrówka przez Borki, trza pomyśleć jak ją wpleść w jakąś dłuższą trasę, bo jest naprawdę super. W końcu docieram do celu, droga praktycznie skończona, szeroka, równa, pachnąca nowością. Trza wracać. Temperatura niewiele wyższa, ale słonko swoje robi, a po powrocie do miasta jest już nawet ciepło.

Powrót w iście letnich temperaturach.
IMG-20200915-061903650

IMG-20200915-070338946-HDR

IMG-20200915-080754356-HDR
Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
60.80 km 0.00 km teren
02:40 h 22.80 km/h:
Maks. pr.:40.68 km/h
Temperatura:13.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:235 m
Kalorie: 1665 kcal
Rower:żwirek

wreszcie wróciła normalność (praca)

Poniedziałek, 14 września 2020 · dodano: 15.09.2020 | Komentarze 0

Sprawdzić postępy prac na drodze Lipińskie - Ostrykół. W lesie ledwie 10 stopni, jadę na krótko i choć jest zimno da się wytrzymać. W Katarzynowie sprawdzam dokąd sięga asfalt i czas wracać do miasta. Dokrętka przez Szeligi i Buczki w celu obejrzenia kolejnej remontowanej drogi.

Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
87.37 km 0.00 km teren
04:19 h 20.24 km/h:
Maks. pr.:40.68 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:710 m
Kalorie: 2666 kcal
Rower:żwirek

Po starych śmierciach nowymi ścieżkami

Niedziela, 13 września 2020 · dodano: 14.09.2020 | Komentarze 0

Czas sprawdzić piszczel na dłuższym dystansie.

Umawiam się z Tomkiem, o ósmej ruszamy spod domu, zabieramy go po drodze i zmierzamy w stronę Pistek. Trasa powinna przebiegać przez Szarek i Mącze, ale nie byłem pewien przejazdu przez pole, bo często było tam mocno błotniście. Tak więc odcinek rozbiegowy mamy po asfalcie, z dosyć mocnym wiatrem w twarz. Fajne odcinki leśne do Rożyńska, potem kolejny raz w krótkim okresie czasu przejazd przez Rogale (na pewno nie ostatni). Asfaltem do Skomacka i wyboistym szutrem do Zelek, przy drodze jest cmentarz, więc trzeba zerknąć, chyba pierwszy do tej poty gdzie nie zachował się żaden nagrobek. W końcu jest fragment który chciałem obejrzeć, nieznany do tej pory odcinek leśny przy leśniczówce Franciszkowo. Spodziewałem się większych górek tutaj, jest tylko krótki fragment 10%, poza tym lajtowo, a nawierzchnia super. W lesie sporo ludzi zbierających grzyby. W Radziach oglądamy plan wioski i kierujemy się na Wężówkę zaliczając po drodze kolejny cmentarz. Wiele razy zerkałem na ten wylot jadąc asfaltem, teraz już wiem dokąd droga prowadzi. Kolej na Cybulki, choć wioskę tylko muskamy, a potem drugi punkt programu - jezioro Białe. Sto razy jechałem obok, a nad tym uroczym leśnym jeziorkiem nigdy nie byłem. Spędzamy kilka minut na pomoście i czas kierować się w stronę domu, ale jeszcze nie najkrótszą drogą, bo do zaliczenia szutrówka do wsi Czarnówka. Długi fragment tarki wzdłuż Jeziora Szóstak do Orzechowa i równie długi asfaltowy do Starych Juch. Po drodze miała być cola w sklepie, ale okazuje się że nie mamy masek ze sobą, a że do domu niedaleko temat odpuszczamy. Lasem do Czerwonki i singlem wzdłuż torów do Woszczel, stamtąd już ostatnie kilometry - zjazd do domu.

Trasa jest do małej modyfikacji, dołożone kilka kilometrów - wyszło w sam raz, ciut ponad stówka na gravelową pętelkę po podełckich drogach.

IMG-20200913-110620063-HDR
IMG-20200913-104130838-BURST000-COVER
IMG-20200913-103040973


Kategoria >50, z Gosią


Dane wyjazdu:
33.50 km 0.00 km teren
01:25 h 23.65 km/h:
Maks. pr.:34.92 km/h
Temperatura:11.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:122 m
Kalorie: 908 kcal
Rower:żwirek

do/z pracy

Sobota, 12 września 2020 · dodano: 14.09.2020 | Komentarze 0

Niecała dycha na termometrze, noga w porządku. Na powrocie cieplutko ze sporym wiatrem w pysk.


Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
55.00 km 0.00 km teren
02:13 h 24.81 km/h:
Maks. pr.:37.08 km/h
Temperatura:8.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 71 m
Kalorie: 523 kcal
Rower:żwirek

do/z pracy plus

Piątek, 11 września 2020 · dodano: 12.09.2020 | Komentarze 0

Poranek ładny lecz zimny, ledwie 5 stopni. Piękny czerwony świt nad jeziorem, potem trochę zjawiskowych mgiełek.
Po pracy mam chwilę wolnego, jadę więc na tradycyjny objazd Selmętu. Pogoda w sam raz, moc w nogach jest, w końcu wraca normalność.

IMG-20200911-061034536-HDR

IMG-20200911-062501965-HDR


Dane wyjazdu:
16.40 km 0.00 km teren
00:46 h 21.39 km/h:
Maks. pr.:36.36 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 48 m
Kalorie: 364 kcal
Rower:żwirek

mżawka i piździawka, ale grunt że się kręci :)

Czwartek, 10 września 2020 · dodano: 11.09.2020 | Komentarze 0

Noga w porządku, lekko czuć przy chodzeniu, ale nie ma dramatu. Za oknem spory wiater i lekka mżawka, padać wkrótce przestaje, upociłem się trochę w kurtce. Na miejskiej plaży często rano widziałem stojące kampery, ale dziś trafił się super - przerobiony wóz bojowy straży pożarnej :) Dwa kajaki, 5 rowerówm przyczepka dla dziecka i pewnie coś jeszcze się zmieściło - czad.

IMG-20200910-061425552-HDR

Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
36.80 km 0.00 km teren
01:43 h 21.44 km/h:
Maks. pr.:34.92 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:126 m
Kalorie: 895 kcal
Rower:żwirek

wreszcie...

Środa, 9 września 2020 · dodano: 10.09.2020 | Komentarze 0

Tydzień siedziałem w domu bez ruchu, maści, okłady, leki - aż na skórze poparzenia się jakieś pojawiły od tej mieszaniny. W poniedziałek już nie skrzypiało ścięgno, ale daję sobie jeszcze dwa dni odpoczynku, tak dla bezpieczeństwa, bo przy nacisku nadal piszczel czuję.

Zaczynam chyba zbyt mocno, zamiast spokojnego spacerku jadę całkiem solidnie - w końcu na powietrzu. Odwiedzam las, nie byłem tutaj prawie trzy tygodnie, tego mi było trzeba. Pod koniec lekko czuję nogę, ale to żaden ból, a po zejściu z roweru da się normalnie chodzić bez utykania. Zobaczymy co będzie po dłuższej przerwie, jeśli w nocy będzie w porządku to powoli zacznę jeździć coś więcej.

Kategoria <50, dom/praca


Dane wyjazdu:
26.00 km 0.00 km teren
01:16 h 20.53 km/h:
Maks. pr.:31.68 km/h
Temperatura:13.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 80 m
Kalorie: 581 kcal
Rower:żwirek

dupa, wcale nie jest lepiej (praca)

Czwartek, 3 września 2020 · dodano: 09.09.2020 | Komentarze 0

Dwa dni deszczu, więc  mniej serce bolało. Przy chodzeniu jest poprawa, postanawiam więc pokręcić godzinę spokojnym tempem. Szału niestety nie ma, piszczel czuję cały czas, nie boli, tylko czuję że jest. Pod koniec jakby lepiej, zresztą najgorzej jest własnie rano, potem w ciągu dnia czuć coraz mniej. Niestety ścięgno skrzypi cały czas, odpuszczam więc znów jazdę  na kilka dni.

Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
15.01 km 0.00 km teren
00:45 h 20.01 km/h:
Maks. pr.:40.68 km/h
Temperatura:17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 54 m
Kalorie: 386 kcal
Rower:żwirek

w poszukiwaniu zaginionego czujnika

Czwartek, 3 września 2020 · dodano: 09.09.2020 | Komentarze 0

IMG-20200903-200939836W drodze do domu odkryłem brak czujnika kadencji, szybki rzut okiem na GC i wiem gdzie się kadencja przestała rejestrować. Jadę na poszukiwanie, faktycznie w tym miejscu go zgubiłem, ale znalazłem jedynie przerwany oring, pokrywkę z baterią i gumową podkładkę. Prawdopodobnie został przejechany przez auto, sądząc po śladach na baterii, ehh, za długo się nim nie nacieszyłem...
Noga niestety boli, w nocy jest słabo, kilka razy się budzę przez nią. Kilka kolejnych dni znów trzeba spędzić w bezruchu.



Kategoria <50


Dane wyjazdu:
14.80 km 0.00 km teren
00:43 h 20.65 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:żwirek

do/z pracy

Poniedziałek, 31 sierpnia 2020 · dodano: 01.09.2020 | Komentarze 0

W mżawko-mgle, tempo spacerowe, niestety nadal czuć.

Dwa dni praktycznie bez ruchu, jest trochę lepiej, widać szybkiej poprawy nie ma się co spodziewać.


Kategoria dom/praca