KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Wpisy archiwalne w kategorii

dom/praca

Dystans całkowity:82189.10 km (w terenie 669.35 km; 0.81%)
Czas w ruchu:3984:17
Średnia prędkość:20.59 km/h
Maksymalna prędkość:75.59 km/h
Suma podjazdów:77594 m
Maks. tętno maksymalne:173 (93 %)
Maks. tętno średnie:152 (81 %)
Suma kalorii:594520 kcal
Liczba aktywności:3204
Średnio na aktywność:25.65 km i 1h 14m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
10.80 km 0.00 km teren
00:29 h 22.34 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Poniedziałek, 20 lipca 2015 · dodano: 20.07.2015 | Komentarze 0

Niedziela przeleżana, trochę na plaży, ale większość w łóżku. Nie wiem skąd mi się to choróbsko przyplątało. Głowa boli, zatkany jestem, dobrze że gardło przeszło.

Wstałem wcześniej, ubrałem się, ale po zejściu do piwnicy stwierdziłem że nie dam rady rowerem jeździć, więc wróciłem leżeć dalej. Do pracy najkrótszą trasą, mocny wiatr, mżawka, ciemno, 10 stopni na termometrze. Lato...CZAD. Powrót ciut dłuższy, ale bez szaleństwa, trochę cieplej, dmucha nadal mocno.


Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
26.40 km 15.00 km teren
01:24 h 18.86 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Sobota, 18 lipca 2015 · dodano: 20.07.2015 | Komentarze 0

Rano krótko, jakoś nie miałem natchnienia. W pracy już było źle, dalej mi się w głowie kręci doszedł jeszcze ból gardła. Po pracy przyjechała Gosia i choć nie byłem w nastroju do jazdy - jedziemy. Jest gorąco, więc do lasu, kierunek na Miluki. Młynik, Straduny. Trochę pokropiło, wchodzimy na chwilę do kościółka, nigdy w środku nie byłem, super przyjemny chłodek. Potem Mleczno i do domu. Na rowerze nie było źle, za to potem już niestety z każdą chwilą gorzej.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
36.50 km 2.00 km teren
01:35 h 23.05 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Piątek, 17 lipca 2015 · dodano: 17.07.2015 | Komentarze 0

Poranne kręcenie odpuszczam, choć pogoda jest idealna. Dłużej wczoraj posiedziałem (mecz siatkówki), trzeba się było wyspać, choć i tak było za krótko...

Nad jeziorem oglądam balony, szkoda ze tak wysoko, szkoda że wczoraj nie byłem na nocnym pokazie, no ale - albo balony albo siatkówka...wyszła niecała dyszka przed rozpoczęciem pracy.
Ot taki poranek nad jeziorem Ełckim © dodoelk
Ot taki poranek nad jeziorem Ełckim © dodoelk

Miałem jakiegoś doła cały dzień, w głowie się kręci, ogólnie słabo jakoś. Ale jest chwila czasu, słońce i ciepełko, więc postanawiam ciut dokręcić. Tak jak ostatnimi dniami - Szeligi, Mrozy i wokół Regielskiego. Dmucha mocno, na koniec centralnie w ryj. Z wiatrem nie walczyłem, coś tam w kolanie było czuć, ale nie jest źle.

Miejsce to samo tylko 10 godzin później © dodoelk

71,7 (2+2) 69,7
Kategoria dom/praca, <50


Dane wyjazdu:
64.40 km 0.00 km teren
02:48 h 23.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Czwartek, 16 lipca 2015 · dodano: 16.07.2015 | Komentarze 0

Wstaję trochę później niż budzik dzwonił, na godzinę z ogonkiem przed pracą czasu starczyło. Zimno zimno zimno.!!! W lesie wogóle lodówka, a słonko w kratkę i jakoś tak niemrawo atmosferę ogrzewa. Jadąc równo i spokojnie jest dobrze, gdy docisnę boli za kolanem - rezygnacja z podjazdów to rozsądna decyzja (planowałem 50x Mącze dziś po południu). Dojechałem kawałek za Wiśniowo Ełckie, nawrót i prosto do pracy.

Po południu pogoda dużo lepsza, 20 stopni i słoneczko, tylko wiać mogłoby mniej. Szeligi, autostrada, wokół Regielskiego, wjeżdżam do miasta kombinując co dalej...trafiam na zamknięty przejazd. A to co? Czeska spalinówka ciągnie jakiś dziwny skład, stare wagony, mignął mi napis "transcontinental". Już wiem gdzie jadę :) Promenadę olewam, wrzucam dwójkę, a nawet trójkę i cisnę wzdłuż torów w kierunku dworca. Sto razy jeździłem mostem kolejowym, ale dziś stoi tam dwóch SOK-istów, szlag...w tył na lewo...objeżdżam dołem, widzę że skład na stacji jeszcze stoi. Na peronie setka Niemców, cykają fotki budynkowi dworca, a ja wagonom, bo to nie lada gratka takie coś na zadupiu zobaczyć.


Classic Courier na dworcu w Ełku © dodoelk

71,7 (3+3) 69,7
Kategoria dom/praca, >50


Dane wyjazdu:
42.00 km 2.00 km teren
01:50 h 22.91 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Środa, 15 lipca 2015 · dodano: 15.07.2015 | Komentarze 0

Budzik dzwonił tak jak wczoraj, ale dwa razy odmawiałem zmiany pozycji z poziomej na pionową. W końcu rozbudziłem się na tyle że trzeba było dupę podnieść. Zimno, pochmurno, brrrr. Ełckie wokół i po mieście.

Jakąś godzinę przed fajrantem ostro popadało, ale gdy skończył padać wyszło słonko. W cieniu i w lesie jeszcze mokro i czuć dużą wilgoć, na słońcu super, wiatr się wzmógł mocno, spora fala na jeziorze.

72,0 (3+3) 70,0
Kategoria <50, dom/praca


Dane wyjazdu:
71.40 km 4.00 km teren
02:51 h 25.05 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Wtorek, 14 lipca 2015 · dodano: 14.07.2015 | Komentarze 0

Wczoraj plany wieczornego wyjazdu pokrzyżował deszcz, więc trzeba było rano się ruszyć. Umawiam się z Mariuszem na 5tą, ale go nie ma więc jadę sam. Fajnie, bo pusto, dawno już nie wyjeżdżałem o takiej porze. Ruszam pod lekki wiatr, pod lekką górkę, na liczniku czasem mniej niż 20, ale nie wnikam. Mostołty, Bajtkowo, została godzina - więc Regiel i przez miasto. W lesie mokro, sporo wilgoci po wczorajszych opadach, za to w końcu pachnie tak jak las pachnieć powinien...

Krótko przed wyjazdem lało, po mokrym asfalcie do Szelig, a tam...sucho :) Kierunek na Kałęczyny, w stronę ciemności, na horyzoncie widać że pompuje. Dwa razy dostałem po grzbiecie skrajem chmury, zatrzymałem się na siku i przypadkiem na leśne maliny trafiłem. POEZJA. Smaku. Pachnie i smakuje jak malina, a nie plastikowy, idealny kształtem produkt z półki marketu. Długo nie zabawiłem, bo lepiej losu nie kusić, choć promenadę pokonałem w opcji "full", a na koniec nawet trafiłem na "zająca". To sobie choć przez chwilę tętno podniosłem, bo ogólnie bardzo lajtowo było, nie ma co szaleć - tyłek trochę poobcierany, gdy depnę mocniej boli trochę z tyłu lewego kolana. Pompa nadeszła dwie minuty po wejściu do domu - to się nazywa szczęście :)
Nad Ełckim Borem pompuje © dodoelk
Malinki :) © dodoelk



73,0 (3+3) 70,2
Kategoria dom/praca, >50


Dane wyjazdu:
20.00 km 3.00 km teren
00:58 h 20.69 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Poniedziałek, 13 lipca 2015 · dodano: 13.07.2015 | Komentarze 0

Poranek bezwietrzny, mży, ale jakoś mnie nie rusza fakt że moknę. Lekko czuję ścięgno z tyłu kolana (ze 3 lata czułem wszystko tylko nie z tyłu), ale nie ma bólu, nawet z tyłkiem w porządku, a jadę w spodniach w których byłem na gminnym wypadzie. Powrót już całkiem przyjemny, słoneczko i niecałe 20 stopni - idealnie na rower. Zahaczam o Szeligi, na plaży pusto, a w wiosce spotykam Mariusza, trochę wrażeń z weekendowych wypadów, wstępnie umawiamy się na conieco wieczorem. Jako że zeszło na rozmowie trochę czasu, nie wydłużam już nic, tylko promenadą wracam do domu.

72,0 (2+2) 71,2
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
19.50 km 0.00 km teren
00:50 h 23.40 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Sobota, 11 lipca 2015 · dodano: 13.07.2015 | Komentarze 0

Przepakowałem dynapacka do rafałówki, na zakupy już nie poszedłem (synek załatwił w międzyczasie). Pokręciłem się tylko po mieście, dmucha, zimno...ale to też pogoda i z nią trzeba się zmierzyć. Nie ma co narzekać, mógłby dojść jeszcze deszcz, a wtedy byłoby już ciekawie...
Po pracy szybko do domu, żeby zdążyć na pociąg.

70,6 (0+2)
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
64.00 km 10.00 km teren
02:36 h 24.62 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Piątek, 10 lipca 2015 · dodano: 10.07.2015 | Komentarze 0

Wstałem jak wczoraj, ale trochę dłużej się do jazdy zbierałem. Dziś pogodynka się nie pomyliła, choć niebo miało kolor taki, że w każdej chwili może zacząć się ulewa. Wieje mocno, więc do lasu, a jak do lasu to w Bór Ełcki, potem Prostki i Kopijki, a stamtąd już walka z żywiołem. W Okolicach Mrozów zaczęło kropić, więc zajechałem do Marka, chwilę pogadaliśmy, w międzyczasie przestało padać. Za to po tych kilku minutach w cieple dopadła mnie telepa po wyjeździe - trzeba było jeszcze kilka kaemów dokręcić. Ehh lato...12 stopni. Nie ma to jak skrajności.

Popadało trochę, nie chcę się chlapać więc chodnikiem wzdłuż obwodnicy, potem promenada. Plaża zamknięta, udało się przemknąć jeszcze rowerem, dziś wieczorem pokaz sztucznych ogni. Ale chyba sobie odpuszczę, bo o 23ciej z reguły już śpię, poza tym na 99% będzie padać deszcz.


72,4 (3+3) 70,2

Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
66.50 km 0.00 km teren
02:42 h 24.63 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Czwartek, 9 lipca 2015 · dodano: 09.07.2015 | Komentarze 0

We wczorajszych prognozach zapowiadali deszcz od mniej więcej 7-mej rano. Olewam to wróżbiarstwo, nastawiam budzik na 5.45 i w pełnym słońcu o 6.10 jestem już na rowerze. Smalec sam się nie wytopi...trzeba dupę ruszyć.

Spory wiaterek, lekko chłodnawo, ale jadę na długi rękaw więc jest OK. Wiśniowo, Sypitki, w Pisanicy remont mostu, ale jest obok kładka więc da się przejechać, potem daję na Wysokie. Jako że jest dopiero ciut po 7-mej wydłużam na Golubie, a potem na Legę. Po drodze sadził się do mnie wiejski burek, kiedyś podpatrzyłem u Tomka pewien sposób na psy więc go teraz przetestowałem. Mianowicie: daję ostro w pedał i ustalam kierunek prosto na psa. Efekt: Burek z podkulonym ogonem zmienia swój kierunek o 180 stopni, ja za nim :) dobre 500-600 metrów zasuwał około 35km/h - takiego treningu kardio w swoim pieskim życiu pewnie nigdy nie miał... Może więcej rowerzystów nie będzie atakował. Jeszcze na chwilę do domu, rozebrałem się trochę, wziąłem plecak i już najkrótszą drogą do pracy.

Po robocie miałem jeszcze ochotę na jakieś dwie dyszki, ale dosłownie 5 minut przed dzwonkiem rozpadało się (7-ma rano...dobry żart...rozbieżność 10 godzin), a aż takiego ciśnienia nie miałem żeby w deszczu i mocnym wietrze jeździć, więc tylko się do domu zwinąłem.


72,0 (3+3) 70,9
Kategoria >50, dom/praca