KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Wpisy archiwalne w kategorii

dom/praca

Dystans całkowity:82189.10 km (w terenie 669.35 km; 0.81%)
Czas w ruchu:3984:17
Średnia prędkość:20.59 km/h
Maksymalna prędkość:75.59 km/h
Suma podjazdów:77594 m
Maks. tętno maksymalne:173 (93 %)
Maks. tętno średnie:152 (81 %)
Suma kalorii:594520 kcal
Liczba aktywności:3204
Średnio na aktywność:25.65 km i 1h 14m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
50.30 km 0.00 km teren
02:07 h 23.76 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Sobota, 5 marca 2016 · dodano: 05.03.2016 | Komentarze 1

Chyba mam uczulenie na pracę, bo w domu z nosem jest w porządku. Generalnie przeziębienie odpuściło, a nie brałem zupełnie nic, żadnych prochów, żadnych naturalnych specyfików. 

Godzinę wcześniej niż w tygodniu pracę zaczynam, lubię sobotnie poranki, a najbardziej puste drogi. Nikt się nigdzie nie spieszy, nikt nie trąbi i nie próbuje mnie zepchnąć do rowu. Najpierw okrążam Ełckie, potem Regielskie, dokrętka ulicami. Wracam promenadą, w całości, akurat tyle brakowało do 5 dyszek.

Po powrocie do domu podążam do pracy po raz drugi, wracam nowym rowerkiem. Nie swoim, Gosia się wzbogaciła. Znowu wygrywa 3:2. Na razie musi poczekać przynajmniej do następnego weekendu na testy (jak przepustkę dostanie), ale wygląda że będzie w porządku. Mnie było (jak na tak krótką trasę) wygodnie, a żabcia jest ode mnie tylko 5 cm niższa. 

Jaki piękny...Ja chcę...no i co miałem zrobić © dodoelk
Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
60.70 km 0.00 km teren
02:34 h 23.65 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Piątek, 4 marca 2016 · dodano: 04.03.2016 | Komentarze 0

Noc w porządku, katar nie przeszkadzał, można więc ruszyć na kolejnego "plusa" przed pracą. Minus 1, niby tylko 2 stopnie chłodniej niż wczoraj ale to czuć, może też po części za sprawą silniejszego wiatru. Za trasę obrałem sobie 16-tkę i dojazd do Kalinowa, na kierunek wiatru nie patrzyłem, a wyszło tak że początkowo wieje w pysk centralnie. To nic, będzie zaprawa, a potem odpoczynek. Zerkam na zegarek gdy jestem na rondzie, jadę równą godzinę "tam" robiąc po drodze pauzę na rozciąganie. Nawrót wyszedł na szczycie prawie kilometrowego podjazdu za Kalinowem, staję na kolejne rozciąganie i łyk z bidonu. Zaczyna sypać coś białego z nieba, noszku..., całe szczęście to tylko kilka płatków. Powrót to czysta przyjemność, ten zam odcinek pokonałem 15 minut szybciej, to jest aż 1/4 czasu szybciej niż "tam". 

Na powrocie spotkała mnie miła niespodzianka. Słyszę z tyłu hamowanie, redukcja, coś dużego... Dziwne bo naprzeciwka nic nie jedzie, ja też w miarę blisko krawędzi. Po chwili widzę cysternę na gdańskich blachach obiema osiami na przeciwnym pasie ruchu, z takim zapasem nikt mnie nigdy nie wyprzedzał :) Pozdrowienie awaryjkami :) Przyjemne to było, a zarazem smutne, że uwagę na rowerzystę zwrócił jedynie człowiek sam (ewidentnie) jeżdżący rowerem. Większość kierowców nie używa nawet kierunkowskazu, nie mówiąc o przecięciu choćby jednym lewym kołem osi jezdni.

W pracy już zatkało mnie konkretnie, zaczęła boleć łepetyna więc do domu najkrótszą trasą.
Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
59.40 km 0.00 km teren
02:28 h 24.08 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Czwartek, 3 marca 2016 · dodano: 03.03.2016 | Komentarze 0

Jest pogoda na rower więc trzeba tę okoliczność wykorzystać. Wstaję wcześniej niż zazwyczaj i wyruszam na tradycyjny objazd Selmentu. Cieplej, jeden na plusie, trochę wieje, ale nie zabija. Po drodze dwa razy staję na rozciąganie pleców, choć już dziś (tfu, tfu, tfu) trzeci dzień kiedy w końcu nic nie czuję. Za to z nosa zaczęło lecieć. Jak nie urok to sraka.
Powrót krótki.
Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
47.40 km 0.00 km teren
02:01 h 23.50 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Środa, 2 marca 2016 · dodano: 02.03.2016 | Komentarze 0

Po dniu przerwy spowodowanej opadem białego gówna. Spodziewałem się że będzie gorzej, sporo śniegu tylko w lesie, im dalej od miasta tym go mniej. W lesie ślisko, poza tym OK. Wiśniowo i trochę po mieście. Powrót promenadą.

W lesie © dodoelk
Kategoria <50, dom/praca


Dane wyjazdu:
51.30 km 0.00 km teren
02:13 h 23.14 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Poniedziałek, 29 lutego 2016 · dodano: 01.03.2016 | Komentarze 0

Trzeba było wykorzystać łaskawość pogody. Lekki mróz, lekka mgła, lekki wiaterek. Całkiem przyjemnie, gdybym nie musiał iść do pracy to pewnie można byłoby się pokusić o jakąś setkę z ogonkiem.
Jadę tak jak wczoraj z Gosią, z tym że dziś realizuję to, na co się wczoraj małżonka nie zgodziła, czyli Pisanicę i powrót nad Selment. Dokrętka przez Chełchy i w sam raz do pracy zdążyłem. Po drodze pierwsze w tym roku zające oraz całkiem sporo żurawi, niestety wiosny nie widać. Powrót krótki.

Typowa Mazurskia droga - szpalery drzew i nawierzchnia kładziona łopatą © dodoelk
Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
33.40 km 0.00 km teren
01:24 h 23.86 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Sobota, 27 lutego 2016 · dodano: 27.02.2016 | Komentarze 0

Rano krótko. Po pracy była chwila czasu więc wyskoczyłem na rundę wokół Regielskiego. Plus 1, trochę słońca i prawie bez wiatru.
Kategoria <50, dom/praca


Dane wyjazdu:
19.20 km 0.00 km teren
00:54 h 21.33 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Czwartek, 25 lutego 2016 · dodano: 25.02.2016 | Komentarze 0

Mróz, pod domem ślisko, ulice mokre jadę sprawdzić nad jeziorem. Sucho więc się tam kręcę trochę. Powrót krótki, po 10 godzinach w pracy już nie miałem siły na nic.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
19.70 km 0.00 km teren
00:55 h 21.49 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Środa, 24 lutego 2016 · dodano: 25.02.2016 | Komentarze 0

Gardło mniej boli, w domu szpital, w pracy szpital, ja jakoś się trzymam. Po pracy postanawiam lekko przedłużyć bo jakoś tak przyjemnie było. Po kilku minutach zaczyna lekko mżyć, w górze widać tylko małą chmurkę jadę więc dalej. No i spotkało mnie to co w poniedziałek, ulewa i grad, dobrze że tym razem krócej, ale i tak przemokłem dokumentnie. Gdy toczyłem się do domu wyszło słońce. Noszkur.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
9.80 km 0.00 km teren
00:27 h 21.78 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Wtorek, 23 lutego 2016 · dodano: 23.02.2016 | Komentarze 0

Było pogodowe okienko, niestety wieczorem zaczęło boleć gardło i dłuższą jazdę odpuszczam. W drodze powrotnej świeciło słoneczko i choć zeżarłem garść tabletek i czułem się zdecydowanie lepiej niż rano, pojechałem najkrótszą drogą do domu. Szkoda, bo to mógł być jedyny dzień na rower w tym tygodniu.

Tarcza sprawuje się OK, zrzuca i wrzuca bez problemów.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
11.70 km 0.00 km teren
00:33 h 21.27 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Poniedziałek, 22 lutego 2016 · dodano: 23.02.2016 | Komentarze 0

Rano całkiem łaskawie, tylko lekka mżaweczka. Na powrocie podczas 15 minut jazdy cały pogodowy przekrój. Gdy ruszałem nawet trochę błękitu było na niebie, chwilę potem ulewa, grad i wichura taka że ledwie kierownicę trzymałem.

Po południu zmieniłem środkową tarczę w korbie, wygląda ciut inaczej ale bez problemu udało się założyć. Kupiłem tarczę od innej korby, też alivio z tym że 9 rzędowej, była 2 razy tańsza niż oryginalna. Zobaczymy jak będzie zachowywała się podczas eksplowtacji
Kategoria dom/praca