KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Dane wyjazdu:
10.30 km 0.00 km teren
00:32 h 19.31 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Wtorek, 5 stycznia 2016 · dodano: 05.01.2016 | Komentarze 0

Krótko w obie strony, mam już dość tej pogody. Serce się rwie wyjść na zewnątrz, a tam niestety nie da się spędzić dłużej niż parę minut. Dalej 15 stopni w plecy, nad jeziorem dziś nie byłem, ale rzeka nam zamarzła.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
14.10 km 0.00 km teren
00:45 h 18.80 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Poniedziałek, 4 stycznia 2016 · dodano: 05.01.2016 | Komentarze 0

W obie strony nad jeziorem, rano -18, powrót niewiele cieplejszy. Piękny zachód słońca po drodze, bez zdjęć bo w ręce zimno.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
20.60 km 0.00 km teren
01:01 h 20.26 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

mroźne południe

Niedziela, 3 stycznia 2016 · dodano: 04.01.2016 | Komentarze 0

Rano wyjazd odpuściłem, było dwie dychy na minusie, w słońcu niewiele się temperatura podniosła, ale zawsze to w słońcu... Plan prosty - godzinka, dłużej i tak nie dam rady. Promenada, Wilcza i prawie do kamienia, na liczniku 30 minut, więc zawracam i tą samą drogą wracam do domu. Ostatnie kilometry ze sporym bólem palców w stopach.

Zatoki na ełckim zamarznięte, środek jeszcze się trzyma © dodoelk
W słońcu to nawet ciepło było :) © dodoelk
Pół godziny minęło, czas zawracać © dodoelk


Kategoria <50


Dane wyjazdu:
21.10 km 0.00 km teren
01:10 h 18.09 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Sobota, 2 stycznia 2016 · dodano: 02.01.2016 | Komentarze 1

Nie pamiętam aby kiedykolwiek tak bardzo prognozy rozjechały się z rzeczywistością. Ani new. meteo, ani accuweather nie zapowiadały nawet najmniejszych opadów, zarówno na wczorajszy dzień jak i noc, a dzisiejszy poranek wyglądał tak:

Pierwszy śnieg © dodoelk

Pierwszy śnieg 2016 © dodoelk

Minus 12, mocny wiatr, dobrze że na śniegu nie ślisko. Tym razem zmarzłem w dłonie, stopom było ciepło. Powrót trochę wydłużyłem, piękne słonko, ale chyba zimniej niż rano. Temperatury nie nabiło, nadal jest dycha na minusie i jeszcze mocniej dmucha. Ledwie kilka dni mrozu, a już widać idiotów na lodzie, do tego kilkanaście metrów dalej płynie woda. 
Trzy dni mrozu, a już jakiś idiota siedzi na lodzie, parę metrów za nim widać taflę wody © dodoelk
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
30.00 km 15.00 km teren
01:46 h 16.98 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

Noworocznie

Piątek, 1 stycznia 2016 · dodano: 02.01.2016 | Komentarze 0

Gdy przed 9tą rano jechaliśmy główną ulicą miasta czułem się tak jak Will Smith w filmie "jestem legendą". Wszystko umarło, a jest przecież środek dnia... Z nieba z lekka sypie śnieg, momentami przebija się słonko, wszystko wokół białe pokryte szronem, a na termometrze dyszka na minusie. 
Ruszamy w 7 osób, do lasu. Ziemia zmrożona, najgorzej tam gdzie było błoto, poza tym super. Jak to w Nowy Rok, każdy ma ze sobą coś na rozgrzewkę, ciężko tylko zapić bo cola w bidonie zamarzła. Zawsze można polizać :) Jest mi okrutnie zimno w stopy, chciałem zawrócić, ale ostatecznie spacer przywrócił krążenie na kilka minut. Spotykamy jeszcze dwie osoby, znowu wlewam co nieco do gardła, tym razem już mam dość tego zimna. Ruszam na spacer, po jakimś czasie koledzy i żona mnie doganiają i wracamy do domu.

Duża wilgoć i minus 10, ładnie tylko strasznie zimno © dodoelk



Przerwa na łyczek czegoś mocniejszego © dodoelk
Kategoria z Gosią, <50


Dane wyjazdu:
19.00 km 0.00 km teren
00:56 h 20.36 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Czwartek, 31 grudnia 2015 · dodano: 31.12.2015 | Komentarze 0

Dycha na minusie, ale za to jakie piękne, czyste, nocne niebo. Jezioro paruje, lada chwila zamarznie, bo z tego co podają prognozy te dzisiejsze -10 to dopiero przedsmak tego co ma być w weekend. 
Powrót również nad jeziorem, ciupkę cieplej, ale nie dokręcałem nic więcej, bo nie było na to czasu. Jako że dziś skrócone lekcje, udało się w pełnym słońcu pojeździć. Lampkę ostatnio widzę tylko przez okno, dojazd i powrót jest przeważnie po ciemku.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
30.20 km 0.00 km teren
01:24 h 21.57 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Środa, 30 grudnia 2015 · dodano: 30.12.2015 | Komentarze 0

Nie było czasu na nic więcej poza dojazd do pracy. Rano sporo cieplej niż wczoraj, trochę wieje, ale miałem wrażenie że cały czas w twarz, tak ciężko mi się jechało. Dodatkowe kalorie spożyte w pracy w postaci ciasta (ehh te małe grzeszki...) postanowiłem wypalić w drodze powrotnej, bo tak się ułożyło, że była chwila czasu. Powiało chłodem strasznie (-7), początkowo chciałem odpuścić, ale w końcu buźka przywykła i wykręciłem brakujące dwie dyszki do "plusa" w tytule. 
Kategoria dom/praca, <50


Dane wyjazdu:
44.40 km 0.00 km teren
02:05 h 21.31 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Wtorek, 29 grudnia 2015 · dodano: 29.12.2015 | Komentarze 0

Umówiłem się z Mariuszem na małe co nieco przed pracą, proponując objazd Selmentu. Mrozi nieźle (6-7 stopni), jezioro zaczęło przymarzać, za to wcale nie ma wiatru. Będzie w końcu test nowych ochraniaczy na buty, bo to pierwszy dłuższy wyjazd przy większym mrozie. 
Tempo jak dla mnie trochę za wysokie, początkowo nie odpuszczam, ale potem proponuję żebyśmy trochę zwolnili. Pogadaliśmy sobie po drodze, jak zawsze. Po godzinie zacząłem odczuwać zimno w stopy, za Łojami robimy pierwszy spacer w promieniach porannego słońca, drugi w lesie w kierunku Szelig. Szału z ochraniaczami nie ma, na dłuższy trening nie wystarczą, trzeba będzie posiłkować się spacerami po drodze.
Wieczorem sporo cieplej, ale mocniej wieje, wróciłem promenadą.
Kategoria <50, dom/praca


Dane wyjazdu:
50.90 km 0.00 km teren
02:22 h 21.51 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Poniedziałek, 28 grudnia 2015 · dodano: 29.12.2015 | Komentarze 0

Gdy się budzę słyszę uderzające w okno krople, w sumie tak miało być...A może przestanie? Wstaję. Coś tam lekko mży, więc się zbieram. Chwilę po wyjeździe ustaje zupełnie, udało się w okienko wstrzelić. Mokro, chlapie, więc początkowo chodniki, jadę na Regiel sprawdzić jak jest. Nie ma tragedii więc robię pętlę wokół Regielskiego, gaszę światło, wydłużam do Wiśniowa, lada chwila będzie świt. Niebo zasnute chmurami, ale na wschodzie widać trochę nieba, kawałek czerwonego słońca tylko zobaczyłem. Po chwili zaczęło znowu mżyć, dobrze że pierwsza godzina była na sucho. Kręcę się jeszcze po lesie, nad Ełckim i jadę do pracy.

Gdy wychodziłem z pracy było już na minusie, do tego wiatr pizga strasznie. Asfalty posypane solą, służby na posterunku, zalatam jeszcze nad jezioro, całe szczęście wiało w plecy
Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
56.10 km 25.00 km teren
02:59 h 18.80 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

Niedziela

Niedziela, 27 grudnia 2015 · dodano: 28.12.2015 | Komentarze 0

Obudziłem się wcześniej, Gosia miała nie jechać, ale ostatecznie gdy byłem już w butach zmienia zdanie. Aby na nią nie czekać w domu robię rundę promenadą, w międzyczasie umawiam się z Mariuszem. Dojeżdża Gosia, ruszamy pokręcić się po mieście i wtedy zaczyna padać...śnieg. Pięknie. Dojeżdżamy pod amfiteatr, spotykamy Marka, dociera Mariusz i w małej śnieżycy jedziemy na Baranki zabierając po drodze jeszcze Tomka. Szczęśliwie chwilę po 9tej przestaje padać, ale jest mi zimno w dłonie. W lesie trochę błota, wszak ostatnio non stop pada deszcz. Docieramy na Wytwórnię i czas wracać, Dąbrowskie, Żelazki i do domu.

Jeszcze przed opadami śniegu © dodoelk

Kategoria >50, z Gosią