KATEGORIE

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi dodoelk z miasta Ełk. Przejechałem 192240.84 kilometrów w tym 4539.60 w terenie. Moja średnia prędkość 20.53 km/h
Więcej o mnie. GG: 5934469


odwiedzone gminy



baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy dodoelk.bikestats.pl

Archiwum bloga


it outsourcing
Dane wyjazdu:
8.40 km 0.00 km teren
00:24 h 21.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Środa, 10 sierpnia 2016 · dodano: 11.08.2016 | Komentarze 0

Koniec lata. Dawno tak nie zmarzłem. Powrót w deszczu, wcale cieplej niż rano nie było.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
9.50 km 0.00 km teren
00:44 h 12.95 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

podwieczorek

Wtorek, 9 sierpnia 2016 · dodano: 10.08.2016 | Komentarze 0

Z Gosią i synkiem do lasu. Ja pochodziłem za grzybami, Gosia z młodym w tym czasie śmigali na rolkach.
Kategoria z Gosią


Dane wyjazdu:
8.80 km 0.00 km teren
00:24 h 22.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Wtorek, 9 sierpnia 2016 · dodano: 10.08.2016 | Komentarze 0

Wczoraj trochę rozciągania i dziś pośladek czuć zdecydowanie mniej, umówiłem się na wizytę u magika. Po południu boli łydka.

Dojazd po mokrym, ostro lało w nocy, tak mocno że się obudziłem i nie mogłem już potem zasnąć.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
8.80 km 0.00 km teren
00:24 h 22.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Poniedziałek, 8 sierpnia 2016 · dodano: 09.08.2016 | Komentarze 0

Odpuszczam dłuższą jazdę, tylko komunikacja. Dół na długo. Bardziej niepokoi mnie bolący cały czas pośladek, kolana (odpukać) zamilkły.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
56.70 km 30.00 km teren
03:40 h 15.46 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

spacerek ze znajomymi

Niedziela, 7 sierpnia 2016 · dodano: 08.08.2016 | Komentarze 0

Plany dłuższych wyjazdów się posypały. Raz że nie chcę ryzykować rozwalenia kolan, dwa że całą sobotnią noc coś z nieba kapało. Wiatr zapowiadano mocny z zachodu, więc jedyna opcja to wyjazd pociągiem i powrót na kołach, ale ją też odpuszczamy.

Wieczorem piwko i kręgle i zupełnie przypadkiem umawiamy się ze znajomymi na wspólny wyjazd. Wieje, słońce świeci ale jest chłodno, ubieram się na długo. Spokojna jazda w terenie, dla nas spacer, ale komuś kto mniej jeździ Mleczno i Krzywe na pewno stanowiły duże wyzwanie.

Kilka razy poczułem delikatnie prawe kolano, pomimo spacerowego tempa. Po południu zaczął boleć lewy pośladek, od tak bez powodu. Oby tylko nie nawrót rwy...NIE TERAZ !!!!
Kategoria >50, z Gosią


Dane wyjazdu:
9.30 km 0.00 km teren
00:30 h 18.60 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Sobota, 6 sierpnia 2016 · dodano: 08.08.2016 | Komentarze 0

Mżawka, krótko w obie strony.

Cały czas czuję kolano, a w zasadzie oba. Ciut podniosłem siodło, ale to raczej nie wina roweru. Zastanawiam się czy to nie wpływ zimnych poranków.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
91.00 km 10.00 km teren
03:40 h 24.82 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Piątek, 5 sierpnia 2016 · dodano: 06.08.2016 | Komentarze 0

Kilka razy jadąc przez Wydminy zastanawiałem się nad tym co jest po drugiej stronie jeziora. Także jedna z dróg zaznaczona na OSM jako unclassified w środku niczego nie dawała mi spokoju. Trzeba to sprawdzić.

Ziarenko kiełkowało, aż w końcu nadszedł czas. Ruszyłbym wcześniej, ale pogoda nie rozpieszcza ostatnimi dniami z rana... 

Ciepło, zero wiatru, zaraz za miastem pierwsze mgły, uroczo. Do Wydmin bez historii, zjeżdżam w teren i fajną leśną drogą pomykam do dużego skrzyżowania. Jadę kawałek w stronę Żywek, ale chyba nie ma na to czasu, choć to tylko 2 km w jedną stronę. Droga zdecydowanie nie na szosowy rower (rozważałem, czy da się na wąskich kołach zdobić skrót Żywki-Sucholaski), dużo wyrw i luźnych kamieni. Robi się ciemno, spadło parę kropel, przyciskam. W Sucholaskach na chwilę nad jezioro, tylko sekundka bo czas goni, potem już dzida asfaltem do pracy. W końcówce zaczyna boleć prawe kolano, w sumie to od kilku dni oba dają znać o sobie. A już był moment gdy mnie nic nie bolało...Rozciąganie pomogło, zwolniłem też znacznie i do pracy się doturlałem.

W pracy kolano czułem, chyba nici będą z weekendowego wyjazdu.

Mleko i żółtko © dodoelk

Takie leśne drogi to ja lubię © dodoelk

J. Woszczelskie w Sucholaskach © dodoelk


Kategoria >50, dom/praca


Dane wyjazdu:
13.00 km 0.00 km teren
00:33 h 23.64 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Czwartek, 4 sierpnia 2016 · dodano: 05.08.2016 | Komentarze 0

Tym razem pogoda się sprawdziła, może mocno nie padało, ale jechać dłużej nawet w mżawce to wątpliwa przyjemność. Pokręciłem się tylko trochę po mieście.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
30.20 km 0.00 km teren
01:14 h 24.49 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy

Środa, 3 sierpnia 2016 · dodano: 04.08.2016 | Komentarze 0

Miało padać, więc nie zrywałem się wcześniej. Szkoda, bo kropla nie spadła.

Zimny, mocny, nieprzyjemny wiatr. Niebo zmienia się nieustannie. Ciemne chmury ale też trochę słońca. Regielskie wokół.
Kategoria dom/praca


Dane wyjazdu:
92.40 km 20.00 km teren
04:04 h 22.72 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:czołg

do/z pracy plus

Wtorek, 2 sierpnia 2016 · dodano: 03.08.2016 | Komentarze 0

Był głód, bo dawno nie jeżdżone.

Pierwsza godzina chłodna, mgły na łąkach, za to bez wiatru. Zaraz za miastem łapię leśny ciągnik i do Grabnika lecę za przyczepą między 35 a 40 km/h. Zdecydowanie cieplej. Do Zawad na jeziorach lusterka, potem słońce rozruszało atmosferę, zrobiło się przyjemnie i zaczęło coś dmuchać. Odbijam na Gorłówko, nigdy tu nie byłem. W wiosce nowy asfalt (pewnie kiedyś był bruk), dalej jest tragedia - tak jak położyli 40 lat temu tak leży do dziś. Sajzy, Piaski, Malinówka, ciągle pięknie, w głowie kupa wspomnień z młodzieńczych lat tam spędzonych. Myślę co dalej, jest mokro na polach więc przez Młynik nie jadę, na krajówce wymieniają asfalt więc postałem chwilę na światłach. Przypominam sobie fajną drogę do Świdrów, zawsze jechałem nią w przeciwną stronę, wydłużam o Babki Gąseckie a potem o Legę (terenem przez pola). W mieście też jest jeszcze zapas czasu więc skręcam w stronę Szelig.

Po raz kolejny uświadamiam sobie jak mam tu pięknie. Zdjęć nie robiłem. Napasłem oczy widokami.

Po pracy spotykam się z Gosią i Tymusiem i jedziemy razem do Regla. Ja na grzyby, Gosia na jagody, a Tymuś pobiegać po lesie. Zebrałem tyle co w sobotę, ale w czasie 4x dłuższym, słabo. W lesie sucho pomimo faktu że ostatnio sporo padało.

Kategoria >50